W halach produkcyjnych w Ballymoon od 1,5 roku panuje nienaturalna cisza. Stoi tam bezczynnie 76 autobusów elektrycznych, których wartość rynkowa opiewa na dziesiątki milionów euro. Te nowoczesne pojazdy, zamiast przewozić pasażerów i redukować emisję spalin, pozostają u producenta, ponieważ w wyznaczonych miejscach nie powstała niezbędna infrastruktura do ich ładowania. Sytuacja ta wywołała gwałtowną reakcję Krajowego Związku Autobusów i Kolei, który określił obecny stan rzeczy jako śmieszny.
Przewodniczący Komisji ds. Rachunków Publicznych John Brady ujawnił skalę problemu podczas ostatnich obrad. Poseł partii Sinn Féin wskazał na skandaliczną niekompetencję Krajowego Zarządu Transportu (NTA), który odpowiada za proces wdrażania nowej floty. Według oficjalnych wyjaśnień NTA, główną barierą okazały się trudności w uzyskaniu pozwoleń na budowę stacji ładowania. Opóźnienia te kolidują bezpośrednio z rządowymi planami, które zakładają, że do 2030 roku 30% wszystkich pojazdów na drogach będzie posiadać napęd elektryczny. Statystyki z zeszłego roku pokazują, że takich pojazdów było w kraju zaledwie 195 000.
Thomas O’Connor, czyli zastępca sekretarza generalnego Krajowego Związku Autobusów i Kolei, w rozmowie dla The Claire Byrne zaznaczył, że takie przestoje są niedopuszczalne w samym środku kryzysu klimatycznego. Według jego wiedzy istnieją odpowiednie umowy ramowe dotyczące wyboru wykonawców systemów ładowania, jednak proces ten został wstrzymany. O’Connor podkreślił, że przy podejmowaniu decyzji o zakupie 600 autobusów, kwestie techniczne powinny być rozwiązane równolegle z zamówieniem pojazdów. Brak spójności w działaniu organów państwowych doprowadził do sytuacji, w której kosztowny sprzęt niszczeje w magazynach.
Problemy z infrastrukturą mają wynikać z obaw o tak zwane dziedzictwo i estetykę regionu, co blokuje stawianie urządzeń zasilających. Thomas O’Connor argumentuje, że w transporcie publicznym priorytetem musi być dobro wspólne, a nie opinie nielicznych osób skupionych na historycznych aspektach krajobrazu. Według niego interes publiczny powinien mieć pierwszeństwo przed estetycznymi zastrzeżeniami, szczególnie gdy stawką jest modernizacja systemu komunikacji narodowej.
Obecnie dziesiątki elektrycznych pojazdów czekają na zielone światło, by móc opuścić hrabstwo Antrim. Każdy miesiąc zwłoki generuje straty i oddala kraj od realizacji założeń ekologicznych. Choć technologia jest gotowa do użycia od 1,5 roku, biurokratyczne przeszkody sprawiają, że inwestycja warta miliony euro pozostaje jedynie martwym zapisem w księgach rachunkowych.
Tym razem brak ładowarek stał się symbolem planistycznego paraliżu, który uderza bezpośrednio w pasażerów.
Bogdan Feręc
Źr. News Talk
Fot. CC Darren J. Prior

