Unia Europejska wytacza ciężkie działa

Brexitowa epopeja toczy się obecnie w formie „hard”, a do walki przygotowuje się najcięższe argumenty, w tym blokadę.

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, który zaproponował nowe prawodawstwo, a to odrzuca część porozumienia, jakie wynegocjowane było wcześniej z Unią Europejską, naraził się na krytykę, ale też na możliwe sankcje gospodarcze, jakimi obecnie grozi unijna dyplomacja. Władze Unii Europejskiej stwierdziły, iż obawy Londynu są bezpodstawne i Wielkiej Brytanii, nie grozi podział, ani blokada na Morzu Irlandzkim. Umowa UE z UK, nie grozi również destabilizacji Wielkiej Brytanii, jako całości, ani wprowadzenia ceł w wymianie handlowej między Wielką Brytanią a Irlandią Północną, bo te właśnie argumenty podnosił brytyjski szef gabinetu, mówiąc o potrzebie stworzenia dokumentu krajowego.

Co istotne, Boris Johnson poinformował stronę unijną, że poprzez swoje działanie, może wywołać podziały w Westminsterze, a to z kolei, może stać się przyczynkiem do utraty stabilności tworzenia prawa.

Władze Unii Europejskiej pozostały jednak przy swoich twierdzeniach, więc nadal uważają, że prawo, jakie proponuje Downing Street, złamie protokół irlandzki, co nie może mieć miejsca, ponieważ jest to dokument o wysokiej randze międzynarodowej.

Premier Johnson nie zamierza jednak wycofywać się ze swoich planów i jak powiedział, będzie to zgodne z oczekiwaniami Brytyjczyków, co oznacza przyjęcie przez jego rząd ustawy i skierowanie jej do Westminsteru w celu zatwierdzenia. Johnson dodał, że UE, powinna odrzucić groźby, a przystąpić do negocjacji.

Na takie postawienie sprawy zareagowały unijne władze, które zagroziły, że o ile dokumentowi nadana zostanie moc prawna, Wielka Brytania doczeka się blokady jej żywności na rynki unijne, a embargo mogłoby wejść w życie już 1 stycznia 2021 roku.

Bogdan Feręc

Źr: The Daily Telegraph/Politico.eu

Polska-IE: Udostępnij...
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish