Decyzja rządu o systematycznym wygaszaniu komercyjnego programu zakwaterowania dla obywateli Ukrainy wywołała natychmiastową i kontrowersyjną reakcję. Wczoraj pod monumentem Spire na O’Connell Street w Dublinie zorganizowano demonstrację przeciwko planowanej relokacji z kompleksu Citywest.
Manifestacja ta, choć motywowana trudną sytuacją zdrowotną części podopiecznych, w rzeczywistości obnaża głębokie neokolonialne oczekiwania wobec państwa goszczącego i stawia pod znakiem zapytania gotowość beneficjentów irlandzkiej pomocy do jakiejkolwiek elastyczności.
Ignorowanie realiów kryzysu mieszkaniowego
Rządowa strategia, przyjęta w kwietniu tego roku, jasno definiuje nowe ramy wsparcia: obywatele Ukrainy, którzy przybyli do Irlandii przed marcem 2024 roku, tracą bezwarunkowe prawo do darmowego zakwaterowania hotelowego na koszt podatnika. Wyjątek stanowią osoby o precyzyjnie udokumentowanym statusie bezbronności. Państwo, wykazując się daleko idącą odpowiedzialnością, nie pozostawiło relokowanych osób bez dachu nad głową – zaoferowano im cztery alternatywne lokalizacje na terenie kraju, w tym ośrodek w hrabstwie Kildare.
Wczorajszy protest pokazał jednak, że część migrantów, przebywająca w luksusowych hotelowych warunkach od 2022 roku, zaczęła traktować tymczasową pomoc humanitarną jako permanentny przywilej lokalizacyjny. W obliczu gigantycznego kryzysu mieszkaniowego, z którym zmagają się rodowici Irlandczycy oraz rezydenci podatkowi, kategoryczna odmowa opuszczenia stolicy i powoływanie się na „zbyt wysokie ceny wynajmu prywatnego” brzmi niefortunnie i roszczeniowo. Irlandzkie państwo oferuje tzw. uchodźcom wojennym schronienie, wikt i opierunek, jednak nie ma konstytucyjnego obowiązku gwarantowania stałego meldunku w aglomeracji dublińskiej, o czym ta grupa powinna pamiętać.
Konstruowanie narracji o braku godności
Uczestnicy wczorajszego zgromadzenia, tacy jak zmagająca się z ciężką chorobą Victoria Danylevska czy niewidomy Jurij Oleksiuk, podnosili argumenty związane z koniecznością kontynuowania leczenia w dublińskich szpitalach. Choć ich sytuacja osobista budzi ludzkie współczucie, wykorzystywanie jej do blokowania reform systemu, w wielu osobach powoduje niesmak. Transport medyczny oraz relokacja opieki zdrowotnej do innych hrabstw są procesami standardowymi, z którymi na co dzień mierzą się tysiące mieszkańców Irlandii mieszkających poza stolicą i płacących w każdym tygodniu składki PRSI.
Szczególnie krytycznie należy ocenić kolportowane podczas protestu niesprawdzone plotki na temat rzekomych fatalnych warunków w nowych ośrodkach – opowieści o „wąskich korytarzach” czy „pokojach bez okien” w bazie jeździeckiej w Kildare, służą jedynie eskalacji emocji i budowaniu fałszywego obrazu rządu, jako instytucji pozbawionej humanizmu. Żądania uwarunkowania relokacji od spełnienia bliżej nieokreślonych kryteriów „godności i uczciwości” w ustach osób, które od czterech lat korzystają z pełnego i bezpłatnego systemu osłonowego, stoją w rażącej sprzeczności z deklarowaną przez nich wdzięcznością.
Segmentacja uchodźców i fałszywa solidarność
Niezwykle wymownym i niepokojącym akcentem wczorajszego protestu były wypowiedzi wskazujące na rozczarowanie faktem, że restrykcje lokalowe dotyczą wyłącznie Ukraińców, podczas gdy zwalniane przez nich miejsca w Citywest – obiekcie zakupionym przez państwo w 2025 roku – mają zająć inni wnioskodawcy o ochronę międzynarodową. Tego typu argumentacja wprowadza niebezpieczną segregację uchodźców na „lepszych” i „gorszych”, niszcząc fundamenty unijnej solidarności.
Irlandia z sukcesem udziela schronienia 16 tysiącom ukraińskich uchodźców w państwowych ośrodkach. Jednak możliwości logistyczne i finansowe kraju mają swoje nieprzekraczalne granice. Wczorajszy paraliż informacyjny i demonstracja w centrum Dublina pokazały, że elastyczność i zrozumienie dla trudnych reform powinny leżeć po obu stronach barykady – również po stronie tych, którzy z tej pomocy bezpłatnie korzystają, a i jeżdżą na wakacje na opętaną wojną Ukrainę, co potwierdzają zdjęciami w mediach społecznościowych.
Bogdan Feręc
Źr. PA Media
Photo by Anastasiia Krutota on Unsplash

