Uczniowskie protesty klimatyczne – nie do końca eco

Głośno zrobiło się o ogólnokrajowym proteście uczniów, którzy protestowali w sprawie zmian klimatycznych i przemaszerowali ulicami irlandzkich miast.

W tej sprawie teoretycznie wszystko byłoby w najlepszym porządku, bo to i sprawa ważna, temat interesujący, a i odbiorca, do którego miała trafić wiadomość, czyli rząd, faktycznie niezbyt dużo robi, żeby poprawić jakość środowiska, powietrza i co tam jeszcze jest do poprawienia w tej materii.

Tu jednak wystarczyło wejść na portale mediów społecznościowych, aby przekonać się, że uczniowska akcja nie najlepiej została przyjęta przez dużą grupę dorosłych mieszkańców Irlandii, a i przyszłość tego kraju, czyli młodzież, nie zachowuje się stricte ekologicznie, chociaż hasła o oczyszczaniu środowiska, nie schodziły im w piątek z ust.

W piątkowy wieczór znalazłem na facebookowej stronie wpis jednej z lokalnych działaczek, a ta żywo interesuje się sprawami Galway, Irlandii, a i działa w jednym z niewielkich ugrupowań politycznych, które ma zapisane w statucie, iż środowisko, też będą chronić. Kiedy zagłębiłem się w lekturę, pojawił się obraz ekologiczności na pokaz i miał chyba rację mój redakcyjny kolega Tomasz Wybranowski, mówiąc w porannej audycji radia Wnet.FM – Studio Dublin, skierowanej do słuchaczek i słuchaczy w Irlandii, że „każda okazja jest dobra, aby nie iść do szkoły”.

Wracając jednak do clou problemu, lokalna działaczka miała dużo pretensji do uczniów protestujących intensywnie w kwestiach klimatycznych, iż młodzież jest obłudna w swoich działaniach i postępowaniu.

Okazuje się, że większość uczestników marszu w Galway, oprócz transparentów, trzymała w rękach plastikowe butelki z wodą, a i puszki z innymi napojami, a część posiłkowała się zakupionym wcześniej jedzeniem, opakowanym w szkodzące środowisku plastikowo-styropianowe jednorazowe pojemniki. Pół biedy, gdyby „protestanci” zjedli i wypili, a następnie zabrali ze sobą opakowania lub umieścili je tam, gdzie opakowanie, które po „opustoszeniu” zyskuje nową nazwę, czyli staje się śmieciem i trafiło do kosza.

Nuala w swoim facebookowym wpisie informuje nas jednak, z czym zgodzi się komentujący jej wpis, że butelki, puszki po napojach, a i papierki po batonach i innych produktach spożywczych, pięknie zasłały ulice Galway, więc uczniowie pozbyli się ich w typowo irlandzki sposób, a zrobili to, zmniejszając napięcie przykurczowych mięśni dłoni.

Brawo!!! Tylko powiedzcie mi teraz droga młodzieży, jak was bronić, bo osobiście jestem zwolennikiem organizowanych przez młodych ludzi akcji, gdyż widzę wtedy, że kiedy my dorośli, usuniemy się w cień życia, ktoś jednak nas zastąpi.

W tym konkretnym przypadku dobrze, że maszerowaliście, żądając, aby Leo Varadkar i jego zausznicy wzięli się do roboty i oczyścili „oblicze tej ziemi”, ale śmieci, trzeba było zabrać ze sobą, by wasz ekologiczny protest, nie mógł być dezawuowany.

Bogdan Feręc

Inspiracja: Nuala Nolan

Zdj: ITV

Podziel się:

Obrazowanie 3D – d
Prognoza długotermi
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn