Uczelnie mają ujawniać dane osób dopuszczających się napaści seksualnych

Minister szkolnictwa wyższego skierował do rektorów wszystkich wyższych uczelni w kraju list, w którym zaleca, aby zaprzestano praktyk i umów, które mówią o zakazie ujawniania nadużyć, w tym seksualnych.

Dokument jasno określa, że osoby, które są ofiarami, mają mieć prawo do upublicznienia sprawy, a uczelnie, nie powinny im tego prawa odbierać, stosują swoje wewnętrzne przepisy. Same próby wywierania nacisku na osoby pokrzywdzone, też nie powinny być stosowane, mówi list ministra Simona Harrisa, jakie skierował do szefów uczelni wyższych w kraju, gdyż godzi to w prawa obywatelskie i może być uznane za pogwałcenie przepisów.

Sami sprawcy, dodaje się w informacji, mogą też czuć się w ten sposób bezkarni, więc, nawet kiedy w wewnętrznym śledztwie udowodni się ich winę, sprawa nie powinna być załatwiona bez jej ujawnienia, a stać się publiczną.

Uczelnie otrzymały też od ministra Simona Harrisa ostrzeżenie, iż nie mogą w takich sytuacjach, więc przestępstw związanych z molestowaniem i zastraszaniem, stosować umów o zachowaniu poufności (NDA) i w ten sposób „uciszać” ofiar.

Minister szkolnictwa wyższego potępił takie praktyki, jeżeli stosowane były w przeszłości, a jednocześnie stwierdził, iż będzie reagował na każdy przejaw łamania jego zaleceń. Od chwili otrzymania listu, rektorzy uczelni wyższych w kraju, mają też kilka miesięcy, by zmienić przepisy wewnętrzne, by te chroniły ofiary, a nie osoby dopuszczające się nadużyć.

W liście do rektorów minister Harris powiedział:

– Umowy NDA są sprzeczne z wartościami przejrzystości, spójności oraz uczciwości i nie powinny mieć zastosowania w instytucjach szkolnictwa wyższego.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Przerwy w dostawach
Pierwsze noce w klub
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська