Typowe dla kraju opóźnienie, czyli (…) w żywe oczy

O ile spojrzymy na Irlandię w kategoriach realizacji wytyczonych sobie zadań, to nie jest niczym dziwnym opóźnienie w podawaniu szczepionek.

Z danych wynika, że kraj, nie osiągnie założonego celu, a szczepień będzie mniej o 1/3, więc całkiem sporo. Tym razem winnym nie są osoby lub instytucje odpowiedzialne za podawanie szczepionek, a rząd, który nie ma, jak się wydaje, żadnej mocy sprawczej, by odpowiednia ilość dawek znalazła się w kraju. Gotowe do podawania znacznie większej ilości szczepionek są szpitale, centra masowych szczepień, gabinety lekarzy rodzinnych, ale też gabinety stomatologiczne oraz niektóre wytypowane apteki.

Problem polega jednak na niskiej podaży wakcyn, których dostawy zostały mocno ograniczone, a rząd, wyłącznie przygląda się tej sytuacji i czeka, aż szczepionkowa manna, zacznie spadać z nieba.

Do końca tego miesiąca w kraju poda się około 830 310 dawek, a celem było 1,25 miliona, więc z prostych wyliczeń wiemy, że będzie o ponad 1/3 mniej, niż mówiły prognozy rządu. Średnia w podawaniu szczepionek wyniosła do tej pory w marcu 12 600 pojedynczych dawek, a możliwości, bez uruchomionych centrów szczepień, dochodzą do 16 000 dziennie. Tym samym, 420 000, które mogłyby zostać zaszczepione od początku roku, czekać będą na swoją kolejkę w II kwartale.

*

To kolejne już potwierdzenie, które mówi nam, że założenia rządu, można swobodnie wetknąć między bajki, a słowa premiera Martina i wicepremiera Varadkara, którzy publicznie wyrażali opinię, że do końca czerwca zaszczepionych zostanie 80% populacji kraju, są i to też kolejny raz, głosem wołającego na puszczy. W mojej ocenie – było to zakłamywanie rzeczywistości, bo oba tuzy irlandzkiej polityki, z całą pewnością wiedziały, jak źle jest na polu dostaw szczepionek, ale przekaz społeczny musiał być optymistyczny, więc był.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

Polska-IE: Udostępnij
Irlandia nie rejestr
Wiedzą czego chcą
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian