Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Tragedia w Waterford – widmo narkotykowego terroru. Państwo wypowiada wojnę gangom

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Lokalna społeczność Waterford oraz cały kraj pozostają w głębokim szoku po jednym z najbardziej brutalnych ataków przestępczych ostatnich lat. We wtorek o godzinie piątej rano cichą zazwyczaj dzielnicę Birchwood wstrząsnął tragiczny w skutkach zamach. W wyniku obrzucenia jednorodzinnego domu ładunkiem zapalającym, doszło do pożaru, w którym zginęło czworo członków jednej rodziny: Kim i Philip English oraz ich dwaj synowie – 12-letni Callum i 9-letni Jayden.

Dwoje pozostałych dzieci państwa English, 14-letnia dziewczynka i 6-letni chłopiec, w stanie krytycznym walczy o życie w szpitalu. Tragedia ta poruszyła całą Irlandię, a w odczuciu przedstawicieli władz i służb mundurowych wyznacza niebezpieczny punkt zwrotny w działaniach przestępczości zorganizowanej.

Tragizm całej sytuacji potęguje fakt, że zamordowana rodzina nie miała żadnych związków ze światem przestępczym ani rynkiem narkotykowym. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń oraz relacji bliskich, przyczyną bezwzględnego ataku był dług w wysokości 20 tysięcy euro, zaciągnięty u lokalnego gangu przez osobę z otoczenia rodziny. Idiotyczny odwet grupy przestępczej, padł natomiast na zupełnie niewinne osoby.

Proboszcz lokalnej parafii, ksiądz Gerard Chestnutt, w przejmujących słowach opisał nastroje panujące wśród mieszkańców Waterford. Wskazał na absolutne załamanie, niedowierzanie, ale i rosnącą złość społeczną. Ludzie nie potrafią pojąć skali okrucieństwa, które dotknęło spokojną, cenioną w sąsiedztwie rodzinę. W przyszły poniedziałek w kościele Sacred Heart Church odbędzie się msza żałobna, podczas której mieszkańcy pożegnają Philipa, Kim, Calluma i Jaydena. Uwaga wszystkich skupia się również na modlitwie i nadziei na powrót do zdrowia dwójki hospitalizowanych dzieci.

Garda wszczęła w tej sprawie, czyli poczwórnego morderstwa, zakrojone na szeroką skalę śledztwo, a komisarz Justin Kelly poinformował, że policja poczyniła już kluczowe postępy. Do tej pory przeprowadzono siedem dynamicznych przeszukań, w wyniku których zatrzymano dwie osoby: 20-letniego mężczyznę oraz 30-letnią kobietę. Postawiono im zarzuty udzielenia pomocy zorganizowanej grupie przestępczej w przeprowadzeniu ataku. Na mocy przepisów wymierzonych w przestępczość zorganizowaną podejrzani mogą spędzić w areszcie do siedmiu dni. Przesłuchania prowadzą równolegle lokalni detektywi oraz specjaliści z Krajowego Biura Śledczego ds. Kryminalnych (National Criminal Investigation Bureau).

Choć śledczy kwalifikują zatrzymaną parę jako osoby stojące niżej w strukturze gangu, komisarz Kelly jasno dał do zrozumienia, że policja nie poprzestanie na wykonawcach. Celem jest dotarcie do zleceniodawców oraz całkowite rozbicie grup operujących na terenie Waterford. Służby dysponują już wiedzą na temat tożsamości osób zaangażowanych w ten morderczy akt i zapowiadają kolejne zatrzymania.

Wystąpienie szefa Gardy rzuciło światło na niepokojącą ewolucję metod stosowanych przez irlandzkie półświatek. W ostatnich latach odnotowuje się wyraźny wzrost gwałtowności działań baronów narkotykowych. Przestępcy coraz częściej sięgają po broń zapalającą i ładunki wybuchowe, w tym koktajle Mołotowa, nie zważając na ryzyko utraty życia przez osoby postronne. Dodatkowym problemem staje się zjawisko przekazywania egzekucji długów podmiotom zewnętrznym. Wpływowe gangi odsprzedają wierzytelności mniejszym, wyjątkowo agresywnym grupom lub wynajmują młodocianych przestępców, głównie do dokonywania aktów zastraszenia. Wszystko to tworzy spiralę terroru, w której pojęcie granic bezprawia przestało istnieć.

Śledczy zdają sobie sprawę, że bariera strachu w lokalnych społecznościach jest ogromna. Mechanizm zastraszania związany z długami narkotykowymi jest jednym z najtrudniejszych obszarów do inwigilacji. Z tego powodu komisarz Kelly wystosował bezpośredni apel do wszystkich osób znajdujących się pod presją przestępców, prosząc, by nie zostawały ze swoim problemem same. Garda przypomina jednocześnie o istniejących procedurach ochrony świadków oraz mechanizmach prawnych, które pozwalają na przekazywanie kluczowych informacji bez konieczności składania jawnych zeznań przed sądem. Współpraca ze społeczeństwem jest w tym przypadku fundamentem do odebrania bandytom poczucia bezkarności. Uleganie szantażom i spłacanie wymuszonych długów nie rozwiązuje problemu, a w ocenie służb, prowadzi jedynie do powrotu przestępców po kolejne żądania.

Do wydarzeń w Waterford odniósł się również minister sprawiedliwości Jim O’Callaghan, określając ten barbarzyński atak mianem „przełomowego momentu” w walce z przestępczością zorganizowaną. Minister wyraził pełne poparcie dla zdecydowanych działań Gardy i zadeklarował zaangażowanie wszelkich niezbędnych środków państwowych do unicestwienia problemu. O’Callaghan postawił jednak bardzo mocną tezę społeczną, wskazując na bezpośredni związek między rekreacyjnym zażywaniem środków odurzających a tragediami takimi jak ta w Birchwood. Zwrócił uwagę, że każda osoba kupująca kokainę czy inne nielegalne substancje w praktyce finansuje machinę terroru, daje środki na zakup broni i podsyca bezwzględność gangsterów. Inicjując debatę o osobistej odpowiedzialności konsumentów narkotyków, minister podkreślił, że bez przecięcia strumienia pieniędzy płynącego od rekreacyjnych użytkowników, walka z rynkiem narkotykowym będzie niezwykle trudna.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Fot. Kadr z nagrania RTE

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version