Totalna wojna handlowa zniszczy Irlandię

Rozmowy na linii Unia Europejska – Wielka Brytania, są coraz ostrzejsze, a władze w Londynie sugerują, że mogą użyć najcięższych dział, więc Artykułu 16.

Artykuł ten mówi o odejściu od wszystkich wcześniejszych ustaleń, więc o rezygnacji z postanowień brexitowych, czyli całkowitym jego odrzuceniu. Jeżeli tak właśnie się stanie, największy problem z tego tytułu będzie miała Republika Irlandii, która zostanie odcięta od rynku Irlandii Północnej, a wymiana towarowa, rządzić się będzie całkiem innymi prawami. Powstanie wtedy granica celna na wyspie, czyli towary w obie strony, obarczone zostaną cłami handlowymi, co z kolei wywoła po pierwsze brak większości artykułów, jakie Republika kupuje na Północny, a po drugie, Południe, nie będzie miało rynku zbytu w Irlandii Północnej.

Ważny jest też aspekt energetyczny, bo Republika, wciąż kupuje istotne dla jej systemu dostarczania prądu ilości energii elektrycznej w Irlandii Północnej, więc o ile prąd, nie przestanie płynąć, to poprzez cła, stanie się on bardzo drogi.

Brytyjczycy, którzy straszą teraz Unię Europejską użyciem Artykułu 16, chcą, aby UE, zgodziła się na głębokie zmiany w zakresie Protokołu Irlandzkiego, więc zmiany na granicy Irlandii Północnej i Wielkiej Brytanii. Chodzi tu głównie, żeby Irlandia Północna, traktowana była, jako integralna handlowo część Wielkiej Brytanii, więc zniknęła bariera niektórych kontroli celnych i 80% sanitarnych. To jednak bardziej skomplikowane, niż może się komukolwiek wydawać, bo Irlandia Północna, w umowie brexitowej, otrzymała status specjalny, więc rządzi się zarówno prawami handlowymi unijnymi, jak i brytyjskimi. Zniesienie zasady wspólnego obowiązywania przepisów zmieni wszystkie dotychczasowe ustalenia, czyli Republika, stanie się stricte państwem z granicą zewnętrzną i zmuszona będzie do wprowadzenia normalnych odpraw celnych na styku z Irlandią Północną.

Bruksela i Londyn informują, że wczorajsze rozmowy, zakończyły się „ograniczonymi postępami” w tej sprawie, ale żadna ze stron nie mówi, iż do porozumienia jest blisko. To z kolei wywołało duży niepokój w Dublinie, który z uwagą śledzi postępy negocjacyjne, a jednocześnie zastanawia się, jak brak porozumienia wpłynie na gospodarkę Południa. Już teraz mówi się, że będzie to miało „poważne konsekwencje”, więc porozumienie pomiędzy UK a UE, jest kwestią niezwykle istotną do Irlandii.

Bruksela zaznacza, że nie widzi obecnie żadnych pozytywnych odpowiedzi ze strony brytyjskiej, a co ważne, nawet propozycja, jaką przedstawił Davidowi Frostowi  unijny negocjator ds. Brexitu Maros Sefcovic, nie spotkała się z odpowiednim przyjęciem. Brytyjczycy i sam negocjator David Frost, twardo stoją przy swoich żądaniach i podkreślają, że nie ma innej możliwości, jak zmiana traktatu, albo Artykuł 16.

W tej sprawie ważne jest też zdanie Irlandczyków z Północy, bo już ponad 60% tamtejszego społeczeństwa, sprzeciwia się stawianiu sprawy na ostrzu noża, a chce zachowania obecnych możliwości handlowych z Republiką, więc prezentuje inne stanowisko, niż Downing Street. Większość północnoirlandzkiego społeczeństwa chce również, żeby zasady wymiany towarowej z Unią Europejską, pozostawić tak, jak one obecnie wyglądają. Co ciekawe, rzadziej wspomina się w Irlandii Północnej o kontrolach sanitarnych z kierunku brytyjskiego i samej wymianie towarowej, co świadczyć może, iż ważniejszym rynkiem dla biznesu z Północy, jest rynek unijny. Odmiennego zdania jest Demokratyczna Partia Unionistów, która ściśle współpracuje z Partią Konserwatywną Borisa Johnsona, ale na przeszkodzie staje Sinn Féin, które blokuje niektóre z pomysłów DUP.

Bogdan Feręc

Źr: The Times/Belfast Telegraph/Politico.com

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Handel ostrzega prze
Pfizer w Cork może
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська