Tomasz Wybranowski: ODDZIELANIE MAGICZNE PLEW

Poeta coraz częściej napoczyna tylko ciasto metafory

Coraz więcej niedokończonych warstw urwanych nawet nie w pół słowa

Poeta coraz częściej zdaje sobie sprawę

Że oto podmiotu lirycznego nie odwiedził choćby

Jeden bezdomny czytelnik – autostopowicz

Dawniej miał marzenia i wiedzę o pełnych labiryntach historii, symboli i literackich toposów

Dzisiaj w tym nie wiadomo do czego podobnym świecie

O klasyczne dzieła potkniesz się w śmieciowych altankach

Po Goethem spacerują muchy, Miłosza oblepia maź taniego masła

Tylko Herbert się broni. Ktoś łaskawie położył Strunę światła na Mokrym murku…

Wieszczów i profesorów sprzedających marzenia (ale i złudzenia) i historie, których nikt nie chce słuchać (ani tym bardziej uczyć)

Wciąga bagno zapomnianych wartości i szum 5G

Poeta patrzy ma gwiazdę i wdycha. Potem płacze

Oddzielanie plewy od słowa staje się czynem heroicznym

Często też funkcją magiczną, bo wszyscy teraz ulegają i boją się

Nazywać prawdy taką jaka jest

II

Poeta nie wie też do czego podobne jest tak zwane życie

Kiedy pada pytanie o poetycką tożsamość przed oczami

Pojawia się obłok pierwszej miłości w zerówkowym oddziale

W ustach smak łez na pierwszym koncercie, gdy usłyszał Krzysztofa Myszkowskiego…

Jeszcze w uszach słowa seniorki rodu, że zawsze jesteśmy samotni w niedosłonecznieniu perypetii losu

Zamiast idei i rojeń o poprawie świata panuje tymczasem moda na bezkresność bez korzeni i walka o paszport obywatela – świata, czyli obywatela niczego

Nawet nie ziemi jałowej Thomasa Elliota

III

I nic się nie stanie kiedy zbraknie milionów

Nawet miliardów

Nikt nie przejmuje się ciętymi kwiatami

Statystyki bawią cienie za kurtyną


© Tomasz Wybranowski, z tomu “JednoCzas” (w przygotowaniu)

© Ewelina Kołakowska “Dies passionis domini. Bodyfixion”, 2016.

To będzie nasz autorski zbiór wierszy i niezwykłych dzieł malarskich i graficznych.

Polska-IE: Udostępnij
Drugi poziom nie dla
TAK UCIEKAŁ PRZED P