Tomasz Szustek: OPACTWO JERPOINT  hr. KILKENNY

Patrząc dziś na ruiny opactwa Jerpoint w hr. Kilkenny, trudno wyobrazić sobie tętniące niegdyś klasztornym życiem krużganki, ogrody i nawy kościelne.

Piękna romańska architektura przegrywa walkę z czasem i przyrodą. Deszcze, wiatry i spaliny niszczą prawie tysiącletnie kamienne fasady i płaskorzeźby. Korzenie roślin bezlitośnie wkręcają się w klasztorne mury powodując ich rozpad, ale uważny turysta zauważy jeszcze sporo śladów po dawnych artystach kamieniarzach. W Jerpoint jest jeszcze całkiem sporo pozostałości kamiennych reliefów, dzięki którym opactwo jest tak znane w świecie.

Pierwsze zabudowania klasztorne powstały w 1158 roku z inicjatywy lokalnego króla, który osadził tu zakon benedyktynów. Kilkadziesiąt lat później zastąpili ich cystersi i z nimi związany jest rozkwit tego miejsca, bowiem wokół  kościelnych zabudowań  wyrosło całkiem spore miasteczko.  Dzisiaj nie ma po nim śladu, a jedynie ruiny opactwa strzegą pamięci o czasach dawnej świetności. Na terenie ruin  kościoła wieczną straż sprawuje także niegdysiejszy gospodarz tego miejsca – zmarły w 1202 roku biskup z Ossory – Felix O’Dulany, który znalazł tu miejsce wiecznego spoczynku.

Przez wieki miasto i opactwo egzystowały w symbiozie i względnym dobrobycie. Do włości klasztornych należały liczne pola uprawne, ogrody, młyny wodne, spichlerze. Jednak wraz ze wzrostem opresyjności Anglików okupujących Irlandię, szczęście odwróciło się od Jerpoint i w 1540 roku ostatni zakonnicy musieli opuścić mury klasztoru, a około 750 hektarów ziemi klasztornej wraz z zabudowaniami przekazano w świeckie ręce anglo-normańskiego hrabiego Ormonde. Odtąd datuje się powolny upadek całego majątku.

Przechadzając się dziś po ruinach Jerpoint stajemy twarzą w twarz ze średniowiecznymi świętymi, których oblicza wykute są na ścianach grobowców. Patrzymy na postacie rycerzy z długimi mieczami u boku, zastygłych na kamiennych płytach nagrobnych. Z boku patrzy nas archanioł, zza rogu wynurza się postać biskupa z pastorałem, w krużganku zastygła w kamieniu postać kurczowo trzymająca się za bolący brzuch, kilka metrów dalej wije się wąż, symbol zła, nieco z boku patrzy z krzyża Chrystus z utrąconymi ramionami. Rzec by można, że spacer po ruinach Jerpoint  to lekcja historii i sztuki jednocześnie z bogatym materiałem ilustracyjnym. Tym bardziej miejsce godne odwiedzenia.

Ruiny opactwa Jerpoint znajdują się koło miasta Thomastown tuż przy krajowej drodze N9.

tekst/fot.

Tomasz Szustek

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Polish hospitals tre
XXIX WELCONOMY FORUM
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська