Tomasz Szustek: Na krańcu świata – Wyspy Skellig

Zwiedzając Irlandię warto czasem odbić od brzegu i przyjrzeć się którejś z kilkuset mniejszych wysepek, które okalają Zielona Wyspę.  Jednymi z najciekawszych są wyspy Skellig w hrabstwie Kerry. Wiele atrakcji czeka tam zarówno na amatorów przyrodniczych ciekawostek jak i na poszukiwaczy pamiątek odległej przeszłości.

Wycieczkę najlepiej rozpocząć z przystani w Portmagee, skąd w pogodne dni wypływają na Skellig statki wycieczkowe. Mniejsza z wysp zwana Small Skellig to siedlisko 60 tysięcy głuptaków. Ich gniazda pokrywają większą część skalistej wyspy, która jest ścisłym rezerwatem przyrodniczym  i całe to „ptasie mrowisko” podziwiać można to tylko z pokładu statku.

Na ląd turyści schodzą natomiast na większej wyspie – Skellig Michael (geal. Sceilg Mhichíl). Tutaj również spotkamy wiele gatunków ptaków. W miesiącach letnich wyspę “okupują” kolonie maskonurów- pięknokolorowych, zjawiskowych ptaków z rodziny alk, które przylatują tu aby wychować młode. Niektórzy widzą w nich hybrydę papugi i pingwina.

W ostatnich latach Skellig Michael stała się sławna za sprawą filmowej serii „Gwiezdnych Wojen”. To tutaj miała się znajdować pierwsza świątynia Jedi. Ruiny klasztoru i piękne pejzaże możemy oglądać w „Przebudzeniu mocy” (2015) i „Skywalker. Odrodzenie” (2019). Filmowa sława ma też drugą, negatywną stronę – znaczny wzrost ilości turystów, którzy destrukcyjnie wpływają na życie ptaków i na  kamienne zabytki architektury.

Żywot mnicha

Jednak główną atrakcja wyspy są pozostałości klasztoru wybudowanego na tej skalistej wysepce przez chrześcijańskich mnichów w VII wieku. Zabytki te zostały wpisane na Światową Listę Dziedzictwa UNECSO.

Można śmiało powiedzieć, że mnisi założyli swoje opactwo na krańcu świata i nie było wówczas w tym nic metaforycznego. Irlandia była skrajem zachodniej cywilizacji, nie znano jeszcze Ameryk, a najbardziej na zachód wysunięte wyspy irlandzkie, w tym Skellig były dla ówczesnyc – w rzeczy samej – krańcem znanego im świata.

Ciężkie warunki jakie panowały i nadal panują w tym rejonie sprawiały, że codzienne życie było ciągłą walką o przetrwanie. Mnisi mieszkali w kamiennych chatkach w kształcie uli, które do naszych czasów zachowały się w doskonałym stanie. Można do nich zajrzeć podczas wizyty na wyspie.

Aby dotrzeć do siedziby zakonników trzeba pokonać ponad 600 kamiennych stopni na stromych schodach. W ostatnich latach zanotowano wśród turystów kilka śmiertelnych wypadków podczas pokonywania tej trasy, toteż władze postanowiły ustawić poręcze, które miałyby ograniczyć możliwość dalszych wypadków.

Na skalistej wysepce nie było za wiele gleby. Mnisi przywozili ja zatem z lądu. Z czasem uzbierali jej tyle aby założyć po jednej stronie terenu samotni niewielki ogródek warzywny,  a po drugiej – cmentarzyk dla zmarłych braci. Choć do lądu jest tylko 15 kilometrów i w pogodne dni, przy dobrej widoczności brzegi Kerry wydają się na wyciągnięcie ręki to kontakt z głównym lądem był i jest znacznie ograniczony. Wysokie fale oceaniczne skutecznie blokują możliwość żeglugi przez kilkadziesiąt dni w roku. Średniowieczne statki były jeszcze bardziej wrażliwsze na trudne warunki morskie, więc kontakty mnichów z głównym lądem były sporadyczne.

 Najeźdźcy z Północy

Paradoksalnie to właśnie odosobnienie i surowe warunki życia, pożądane cechy wczesnośredniowiecznego życia zakonnego były czynnikami, które skłoniły mnichów do zasiedlania tego nieprzyjaznego miejsca. W ten sposób starali się wypełniać ideały ascetycznego żywota. Nic nie miało zakłócać im kontemplacji i modlitwy.

Takie były przynajmniej wyobrażenia mnichów. Niestety nie przewidzieli pewnych komplikacji, które przybyły na wyspę pod postacią wikingów. Wojownicze plemiona ze Skandynawii rozpoczęły w VIII wieku regularne najazdy na Irlandię. Bezbronna, odcięta od lądu, kilkunastoosobowa mnisia społeczność na Skellig Michael stała się kilkakrotnie obiektem ataków. Wikingowie zabijali braci zakonnych i plądrowali zabudowania w poszukiwaniu skarbów rzekomo przechowywanych w klasztorach Irlandii.

 Ostatecznie po wielu najazdach i zniszczeniach ostatni mnisi opuścili klasztor w XII wieku. Do tej decyzji przyczyniła się także zauważalna zmiana pogody. Odnotowywano wówczas coroczne znaczne opady śniegu, wielotygodniowe potężne wichury i nawet niewielkie trzęsienie ziemi. Już w średniowieczu ruiny klasztoru stały się popularnym miejscem pielgrzymkowym, a w drugiej połowie XX wieku także atrakcyjnym celem wycieczek turystycznych.

Jak popłynąć na Skellig Michael

Aby popłynąć na wyspy Skellig jednym z wycieczkowych statków z Portmagee należy zarezerwować miejsca kilka dni wcześniej, śledzić prognozę pogody i zadzwonić w przeddzień planowanej wycieczki do kapitana statku. Ocean u zachodnich wybrzeży Irlandii należy do bardzo kapryśnych, często wypłyniecie z portu nie jest możliwe ze względu na wysokie fale i huraganowe wiatry. Podróż w jedna stronę trwa 1 godzinę.

Naprzeciwko przystani w Potmagee, na wyspie Valentia (dojazd mostem) znajduje się centrum turystyczne – The Skellig Experience Centre. Obejrzymy tam wystawę poświęconą  przyrodniczym i kulturowym atrakcjom wysp Skellig. Więcej informacji na stronie www.skelligexperience.com. Okolice Skellig Michael są także częstym celem wypraw nurków. Przyciąga ich krystalicznie czysta woda i mnogość morskich stworzeń, w tym olbrzymich rekinów słonecznych.

tekst/fot.

Tomasz Szustek

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Russians kill 200 ch
Minister Ryan zrezyg
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська