Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

To „rzucanie okruchów chleba kurczakom”. Przepaść między rządową propagandą a rzeczywistością na stacjach paliw

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Rządowa narracja dotycząca kryzysu energetycznego coraz bardziej przypomina alternatywną rzeczywistość, w której liczby w arkuszach kalkulacyjnych mają większe znaczenie niż realne koszty życia obywateli. Choć gabinet chwali się pakietem pomocowym wartym ponad pół miliarda euro, głos płynący z dróg jest jednoznaczny, że to nie jest pomoc, to lekceważenie.

Na papierze liczby wyglądają imponująco. Ogłoszony pakiet o wartości 505 mln € miał być kołem ratunkowym dla sektora transportowego i gospodarstw domowych. Obniżka akcyzy o 10 centów na litrze benzyny i oleju napędowego oraz symboliczne 2,4 centa na ekologicznym oleju napędowym są przedstawiane jako gest dobrej woli. Jednak dla osób takich jak Sarah Wiers, kierowcy ciężarówki z hrabstwa Wexford, te wyliczenia są obrazą dla inteligencji pracujących obywateli. Wiers, która zawodowo spala 180 litrów paliwa dziennie, punktuje rządową strategię:

To rzucanie okruchów chleba kurczakom. 10 centów obniżki w obecnych warunkach nie zmienia absolutnie nic”.

Nastroje wśród kierowców są więcej niż złe, bo dominuje w nich gniew, poczucie bycia ignorowanym i determinacja do dalszej walki. Protesty i blokady, które w ostatnich tygodniach sparaliżowały część kraju, a i pojawiają się wciąż, choć w mniejszej skali na tutejszych drogach, nie były jedynie incydentem, ale wyrazem głębokiej frustracji. Sektor transportowy, czyli kręgosłup irlandzkiej gospodarki, czuje się pozostawiony sam sobie.

Sarah Wiers, która łączy pracę za kółkiem z karierą piosenkarki country, staje się wiec teraz symbolem nowej fali oporu. Jej sytuacja obrazuje podwójne uderzenie kosztów:

Szczególną ironią losu jest fakt, że eskalacja niezadowolenia przypada na Tydzień Umiejętności Logistycznych i Łańcuchów Dostaw. Podczas gdy rząd próbuje zachęcać młodych ludzi do kariery w transporcie, rzeczywistość rynkowa skutecznie ich odstrasza. Choć branża okazuje się środowiskiem wspierającym, co podkreśla sama Wiers, chwaląc relacje z kolegami po fachu, to bariery ekonomiczne postawione przez państwo mogą okazać się nie do przeskoczenia.

Rząd zdaje się nie rozumieć, że czas półśrodków, jakie proponował do tej pory minął i kierowcy zapowiadają dalszą presję. „Nie jestem pewna, jak to zrobić, nie zakłócając zbytnio porządku, ale politycy muszą zrozumieć, że to nie jest w porządku” – mówi Wiers.

Dopóki władza będzie serwować rozwiązania, które nie przynoszą prawie żadnych zmian, zamiast systemowych rozwiązań, sytuacja na drogach i w portfelach obywateli pozostanie napięta. Rząd musi więc zrozumieć, że problem nie zniknął, bo skromne obniżki akcyzy to dopiero pierwszy krok. Drugim musi być realne działanie, ponieważ cierpliwość tych, którzy dowożą towary do naszych sklepów, właśnie się kolejny raz wyczerpuje.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Fot. Katarzyna Sudak

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version