To oni ucierpią najbardziej

Brak nici porozumienia zaczyna ujawniać się coraz bardziej, a konsekwencją jest stałe obrzucanie się oskarżeniami i próby przeniesienia odpowiedzialności na drugą stronę.

Wiadomo, że Brexit nie będzie dobrym wydarzeniem dla nikogo, a najmniej dla samych zainteresowanych, jednak rząd w Londynie nadal stara się przekonać swoje społeczeństwo, iż będzie całkiem inaczej. To jedna strona medalu, gdyż kolejna wkłada w usta brytyjskich polityków słowa, które mają wskazać winnych braku porozumienia, więc za taki stan rzeczy odpowiadać ma Unia Europejska.

Blok unijny jest innego zdania i pozostał przy swoich przekonaniach, czyli mówi się, a warto dodać, że nie tylko w Brukseli, iż umowa jest, wynegocjowana z brytyjskim rządem, a przyjąć powinien ją Londyn.

Z centrum Unii Europejskiej płyną też ostrzeżenia i ustępujący przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claud Juncker powiedział, że „brak porozumienia, najbardziej zaszkodzi Wielkiej Brytanii”. Słowa Junckera nie trafiły jednak na podatny grunt i pojawiła się replika do jego wypowiedzi, czyli gabinet w Londynie uważa, iż to przez działania unijnych urzędników i ich brak woli negocjacji, dojdzie do twardego Brexitu. Jednocześnie zaznaczono, że to właśnie Unia Europejska będzie obarczona pełną odpowiedzialnością za Brexit bez porozumienia, a to za sprawą chęci negocjacji i wypracowania kompromisu, jakiego chce Wielka Brytania.

Władze w Londynie dodają też słowo o samych przygotowaniach do wyjścia i poinformowały, że kraj jest gotowy na wydarzenia 31 października, niezależnie od formy, w jakiej Zjednoczone Królestwo opuści UE.

Takiego przekonania nie ma natomiast po stronie unijnej, więc politycy tego tworu przekonują, a i są stanowczy w swoich przewidywaniach, iż to właśnie twarda forma Brexitu, doprowadzi Brytyjczyków na skraj upadku. Mówi się też dużo, co ma być pewnego rodzaju straszakiem, jaki w kierunku Londynu wysuwa Unia Europejska, że unijny blok, jako całość znacznie łagodniej przejdzie do nowej rzeczywistości, odwracając się od gospodarki Królestwa.

Niestety opinie stron, są obecnie na tyle rozbieżne, że nie widać nawet na horyzoncie wydarzeń możliwości zbliżenia stanowisk, co tylko potwierdza wcześniejsze opinie, iż zapaść negocjacyjna, może być przezwyciężona, wyłącznie jakimś poważnym trzęsieniem politycznym. Do tego, o czym kilka razy już wspominałem, też jest blisko, bo brytyjska Partia Pracy, teraz już oficjalnie dąży do postawienia rządowi Johnsona wotum nieufności, co z kolei doprowadzić ma do obalenia gabinetu i wcześniejszych wyborów.

Na koniec jeszcze słowo o Irlandii, bo w ostatnich wypowiedziach nie bierze się Zielonej Wyspy pod uwagę, no, może trochę w domyśle, bo chodzi o granicę na północy, ale wspomina się w tej kwestii, wyłącznie o Irlandii Północnej. O Republice w ostatnich przepychankach słownych nie ma wielu słów, a najmniej mówi się o problemach, jakie przyniesie nam twardy Brexit. To z kolei pokazuje, że Unia Europejska, jako całość, bardziej walczy o zachowanie profitów dla kontynentu, niż dla irlandzkich wyspiarzy.

Bogdan Feręc

Źr: Reuters

Podziel się:

ŚNIADANIOWE WYSPIAR
Irlandia może wprow
Translate »
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn