To nie Stefan W. zabił prezydenta Adamowicza…

…, zrobiła to polska polityka, brudna, rozwrzeszczana, której część ludzi po prostu nie rozumie i ta właśnie polityka, wzbudza takie emocje, straszne w konsekwencjach emocje.

Przepychanki słowne w naszym rodzimym Sejmie, ucieszny polityczny spór, który wyszedł na ulice polskich miast, to on zabił prezydenta Adamowicza.

Podziały, jakie wywołali politycy, ich wypowiedzi, brak szacunku do swoich politycznych konkurentów, to one zabiły prezydenta Adamowicza.

Stefan W. był tylko narzędziem w rękach polityków wszystkich opcji, na których spoczywa największa odpowiedzialność za śmierć prezydenta Adamowicza.

Może ta śmierć, przyniesie refleksję i w Polsce klasa polityczna wykaże się odrobiną tego, co kiedyś można było nazwać klasą.  

Na koniec pewien cytat, co ważne, aktualny do dzisiaj:

– Konkurencja partyjna poszła u nas od pierwszej chwili istnienia państwa tak dziwacznie i tak ostro, a zarazem z tak wielką ilością kłamstwa i łajdactwa, że od razu zaczęło się wytwarzać to, co nazwałem: cloaca maxima. Każde nadużycie, każde łajdactwo było dobrym wtedy, gdy robił je członek partii własnej, złym zaś tylko wtedy, gdy robił je członek innej partii.

– Józef Piłsudski

Bogdan Feręc

Znajdź nas:

Mateusz Morawiecki:
ARESZT ZA USIŁOWANI
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn