To nie będzie walka – to będzie wojna

Wojna na śmierć i życie, wojna totalna, wojna na wyniszczenie, wojna z wieloma ofiarami po obu stronach, a przegranym, stanie się jak zwykle społeczeństwo.

Kilka razy przesłuchałem nagrania z wystąpienia Donalda Tuska i już wczoraj usłyszałem, że przygotowania do wojny się zakończyły, topory wojenne są wykopane i liczy się tylko jedno, więc zniszczyć PiS. O ile wciąż pozostaję przeciwnikiem Prawa i Sprawiedliwości, to wcale nie podoba mi się narracja „nowego” szefa Platformy, bo od chwili wyboru, ostrość jego wypowiedzi, wskazuje kierunek, w jakim pójdzie polityka na poletku krajowym.

Wiadomo też, że Platformie Obywatelskiej dłużne nie pozostanie Prawo i Sprawiedliwość, a uruchomią wszelkie siły oraz środki, by szczęt mieczy słychać było na najgłębszej nawet prowincji, co oznacza, że będziemy mieli do czynienia z przekonaniem obu ugrupowań, iż okres najbliższych miesięcy i lat, to być albo nie być ich obu partii.

Przykro to mówić, ale poszkodowanym na tym polu bitwy będzie polskie społeczeństwo, któ®ego już teraz mi szkoda i to niezależnie od tego, czy popierają jedną lub drugą stronę. Jako obserwator, z perspektywy ok. 2000 kilometrów, widzę oczarami wyobraźni to, co w tym momencie przesłoniła z jednej strony euforia z powodu wyboru Tuska na stanowisko szefa PO, a z drugiej wojownicze okrzyki zwolenników Kaczyńskiego.

Tu jednak musi przyjść refleksja, a jest taka, iż oba ugrupowania, wykorzystają swoje struktury partyjne, ale i swoich zwolenników, by zaszkodzić stronie przeciwnej. To z kolei wprowadzi do naszej ojczyzny, jeszcze głębsze podziały, które nie zakończą się wraz z wyborczą klęską PO lub PiS-u i to ziarno niezgody, które zostało niegdyś zasiane, wydało plon, a politycy, właśnie rozpoczęli żniwa.

Mawiam niekiedy, że nie przekona się przekonanych, jak i nie uspokoi się nastrojów w społeczeństwie, bo można je jedynie wyciszyć, ale te, kiedyś, uderzą ze zdwojoną mocą. Tak właśnie stanie się teraz i trwać będzie do wyborów, by później, niezależnie od wyniku głosowania, temperatura sporu polityczno-społecznego, nieco opadła.

Można też domniemywać, ale to chyba tylko optymiści, że po wyborczej wygranej PO, wszystko wróci do normy, więc zapanuje spokój i atmosfera w Polsce zostanie oczyszczona. Nic bardziej mylnego, bo bytem, który określa istnienie partii politycznych w naszym kraju, jest podsycanie ognia przeciwieństw, a czasami nienawiści, głównie w twardym elektoracie i próby przekonania do siebie niezdecydowanych. To z kolei pokazuje, że totalsi takimi pozostaną, natomiast chwiejni, działać będą wiedzeni lub zwiedzeni impulsem i gładkimi słowami, czy też obietnicami.

Podziały w polskim społeczeństwie pozostaną do chwili, kiedy ono samo nie zrozumie, że to jednak polityk jest poniekąd jego wrogiem, a nie sąsiad i kolega z pracy, którzy popierają inne ugrupowania i mają nieco inne spojrzenie na świat, choćby w swojej małej, lokalnej ojczyźnie.

Przeciwnik PiS – Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij
Profesor Mirosław M
Próba przekupstwa?
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian