Theresa May próbuje straszyć Irlandię

Premier Wielkiej Brytanii nie cofnie się chyba przed niczym, aby Brexit przebiegł po jej myśli, a skoro nie udała się jej sztuczka z przekonaniem własnego parlamentu, próbuje zastraszyć Irlandię.

Rząd w Londynie opublikował propozycje taryf celnych, które mają wpłynąć na irlandzkich eksporterów i wszystkie inne irlandzkie firmy współpracujące z rynkiem Zjednoczonego Królestwa, aby te w reakcji wywarły presję na gabinet w Dublinie, by tenże odpuścił w kwestii umowy brexitowej i gwarancji otwartej granicy.
Naciski ze strony Brytyjczyków mają jeszcze jeden cel, a tym jest przyszłotygodniowe posiedzenie Rady Europejskiej i twarde stanowisko Irlandii, w sprawie blokowania zmian w wynegocjowanej umowie. O ile taki zabieg Theresie May powiódłby się, to zyska ona poważny argument dla Westminsteru, który chce m.in. zniesienia gwarancji otwartej granicy między Irlandią Północną a Republiką.
Plan taryfowy, jaki został opublikowany, wstępnie miał się ukazać w ubiegłym tygodniu, jednak brytyjski rząd prawdopodobnie uznał, że będzie to dobre narzędzie nacisku i przesunął publikację na termin po głosowaniu w Izbie Gmin. To z kolei pokazuje, jak bardzo wyrafinowaną grę w stosunku do Republiki Irlandii prowadzi Londyn i ten nie cofnie się przed niczym, aby postawić na swoim.

Niestety dla Theresy May, zagrywka stała się chyba trochę przesadzona, bo o ile gabinet Leo Varadkara zareagował na publikację niezwykle emocjonalnie i w ostrych słowach krytykował zarówno sam plan, jak i postępowanie premier May, to główny negocjator ds. Brexitu w Unii Europejskiej Michel Barnier, prezentując rozkład prac na najbliższe kilkanaście dni, a wypowiadając się o Brexicie na spotkaniu unijnych ambasadorów, słowem nie zająknął się o propozycji brytyjskich taryf, więc tę kwestię uważa chyba za mało istotną lub nierealną, przynajmniej z punktu widzenia rozmów na linii Bruksela – Londyn.
To bardzo ważny sygnał dla szefowej gabinetu na Downing Street, która prawdopodobnie spotka się z dużym oporem na przyszłotygodniowej konferencji, co z kolei będzie wzmocnieniem pozycji Irlandii.

Tu jednak pojawia się kolejny problem, tym razem dla Irlandii, a ta obawia się, że jedność Unii Europejskiej w kwestii Brexitu została właśnie zachwiana i część krajów może próbować wpływać na Dublin, aby ten złagodził swoje stanowisko w kwestii ochrony granicy. Propozycja Brytyjczyków, będzie również testem dla całej Unii Europejskiej i czy ta przejdzie go bez zająknięcia, chroniąc jedno z państw członkowskich, zależy teraz od dwóch największych graczy w UE. Pamiętamy niedawny „wybryk” kanclerz Angeli Merkel, która jedną ręką klepała Leo Varadkara po ramieniu, a drugą, pomocną, podawała Theresie May.
W tej sprawie Irlandia będzie musiała zdwoić wysiłki w Unii Europejskiej i postawić na głowie swoją całą unijną dyplomację, ale też swoich ministrów, by ci wykazali się umiejętnościami negocjacyjnymi i obalili brytyjski plan taryfowy zabiegami politycznymi. Tutaj możliwa jest też swoista podpórka słowami Jean-Claude’a Junckera, który kilka dni temu stwierdził, że negocjacji w sprawie wyjścia Królestwa z Unii Europejskiej już nie będzie, a umowa i dodatkowe gwarancje dla Wielkiej Brytanii, czekają teraz tylko na jej aprobatę.
Bogdan Feręc
Źr: Reuters/AFP/RTE

Znajdź nas:

Nadchodzi ocieplenie
Mieszkania w Irlandi
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn