Ten rząd nie słucha już nikogo i niczego

Zapadnięcie się we władzę zaczęło być widoczne w gabinecie Micheála Martina bardzo wyraźnie, a charakteryzuje się brakiem reakcji rządu na głosy płynące z różnych stron.

Koalicja rządząca nie słucha już więc opozycji parlamentarnej, nie słucha też ciał doradczych, a i nie wsłuchuje się w głos związkowców. Na domiar złego, rząd nie słucha też społeczeństwa, bo to, wydaje się chyba w ocenie gabinetu, nie wie nic w zakresie otaczającego go świata i musi być sterowane, jak na myśl przyjdzie ministrom.

To zły prognostyk dla samego rządu, gdyż panuje tam chyba przekonanie o nieomylności, więc głosy z różnych stron, nie są ani ministrom, ani też premierowi, a przede wszystkim wicepremierowi, do niczego potrzebne. Istotne jest jednak, że to odrzucenie słów opinii publicznej, ale też opozycji, dało Irlandii jeden tylko kierunek działań, więc raczej jednostronne widzenie problemów kraju, a i przeświadczenie rządu, iż ma receptę na wszystko.

Głusi na utyskiwania parlamentarzystów opozycji ministrowie, wprowadzają swoje kolejne plany naprawcze, które prawdę mówiąc, niczego do naszego życia nie wnoszą, a już najmniej naprawiają sytuację w służbie zdrowia i budownictwie mieszkaniowym. Jest też wiele innych problemów i wspomnieć należy przecież inflację, bo i tu mamy jakby działania utajone, gdyż na zapowiedziach i rzucaniu ochłapów z pańskiego stołu, się kończy.

Kończy się też cierpliwość mieszkańców Republiki, bo tak trochę na własne życzenie, rząd pozbył się większej części ocen pozytywnych, a kolejne jego działania, wyłącznie utwierdzają rdzennych mieszkańców wyspy i rezydentów w przekonaniu, że nie są oni partnerem do rozmów, czyli złem koniecznym, które wraz z fotelem ministerstwie, otrzymał ten lub ów. Co jeszcze chyba nie zostało przez posłów i ministrów koalicji zaobserwowane, zbliżają się wybory do parlamentu, a to będzie wręcz doskonała okazja, by wystawić rządzącym rachunek za ostatnie lata, co może wiązać się dla wielu osób, z utratą mandatu do sprawowania władzy.

Brak w służbie publicznej reakcji na problemy mieszkańców kraju, zawsze łączy się przecież z jego złością i narastającym poziomem frustracji, co z kolei prowadzi do radykalizacji nastrojów oraz opinii. Takie natomiast, jest w prostej linii wyznacznikiem przyszłych działań elektoratu, więc pozbycia się rządzących, na rzecz innych, którzy nawiasem mówiąc, zbyt długo dzierżąc stery państwa, zrobią kiedyś dokładnie to samo, więc pycha, będzie kierować ich działaniami.

Upadek irlandzkiej polityki, upadek politycznej moralności, ale i utrata zmysłu politycznego, jest teraz tym, co od kilku lat wyznacza drogę tzw. klasie politycznej w kraju, niegdyś pięknie różniącym się politycznie, nawet na najwyższych stanowiskach.

Bogdan Feręc

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Bezczynność rządu
Studio 37 Dublin Rad
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська