TAU: „Wybrałem drogę robienia muzyki rap ze słowem, które może pomóc człowiekowi” [Wywiad]

Piotr Kowalczyk (TAU) to postać bardzo dobrze znana na rynku hip-hop w Polsce. Jeszcze jako Medium w latach 2010-2013 z sukcesami współpracował z wytwórnią Asfalt Records nagrywając z takimi raperami jak O.S.T.R, Bisz czy Te-Tris. W 2013 roku z momentem odejścia z Asfalt Records Kowalczyk opublikował ponad czterdziestominutowy wywiad, w którym opowiedział o swoim nawróceniu. Pod koniec tego samego roku przyjął nowy pseudonim – TAU.
Pomimo tych zmian, raper w niczym nie stracił z kunsztu posługiwania się słowem, do jakiego przyzwyczaił nas jako Medium. Tuż po rozstaniu z jedną z najbardziej prężnych wytwórni muzycznych, Kowalczyk założył własną – Bozon Records, pod której szyldem wydaje płyty z muzyką określaną przez niektórych jako „rap chrześcijański”. Jego album „ON” w 2017 roku dotarł do pierwszego miejsca listy sprzedaży OLiS stając się jednocześnie pierwszym z gatunku rapu chrześcijańskiego, któremu udało się tego dokonać w Polsce.
My rozmawialiśmy z Tau przy okazji jego koncertu w londyńskiej Scali, gdzie wystąpił w ramach „Beats of Mercy vol.1”.  


Anna Piątkowska: Twoje nawrócenie to był proces, czy nastąpiło gwałtownie, pod wpływem chwili? 

TAU: Samo nawrócenie oznacza odwrócenie się od czynów ciemności czyli próba wydostania się z rzeczywistości grzechu. Na co dzień żyłem z brakiem świadomości tego, że żyję życiem grzesznym. Fascynował mnie świat nadprzyrodzony, który jest przepełniony grzechem. Nie uznawałem samego grzechu jako pewnej rzeczywistości, dla mnie on był tylko słowem i terminem chrześcijańskim. Chrześcijaństwem również gardziłem i nienawidziłem jako struktury czy systemu. Myślałem, że jest to system filozoficzny – miałem po prostu zakłamane pojęcie na temat katolicyzmu. Nawrócenie, jako metanoja, czyli zmiana myślenia, u mnie następowała w długim procesie. Natomiast ten nagły zwrot akcji, kiedy postanowiłem, że muszę coś zrobić ze swoim życiem wydarzył się w takim momencie, kiedy bardzo nisko upadłem moralnie.

Dzięki temu, że miałem depozyt wiary w postaci chrztu i bierzmowania, ale również nauk Bożych – to mnie uratowało – ta ukryta iskra, w moim wnętrzu, która wskazała mi drogę powrotu do normalności. Byłem bardzo pogubionym człowiekiem, bo miałem pseudonim Medium, co już mówi samo za siebie. Próbowałem wywoływać duchy, fascynowało mnie wychodzenie z własnego ciała, świadome śnienie, kontrola świadomości, podświadomości, systemy karmiczne, obce cywilizacje, satanizm, okultyzm, spirytyzm, magia, czary, przekleństwa, wróżbiarstwo… Mógłbym tutaj jeszcze długo wymieniać. Ja nie mówię tego, w celu promocji tych “zabiegów”, ale żeby nakreślić jak wiele jest zagrożeń, które mogą zniewolić współczesnego człowieka. Mój powrót do Kościoła był spowodowany właśnie moim niskim upadkiem moralnym. On mi pokazał dopiero, co tak naprawdę dzieje się w moim życiu, bo używki, nieczystość seksualna czy inna, to był tylko wierzchołek góry lodowej, a cała najgorsza cześć została ujawniona poprzez praktykę duchową czyli to, że byłem bardzo głęboko zniewolony demonicznie, można powiedzieć: opętany. Stąd moje radykalne podejście do wiary, do chrześcijaństwa, do tego, że głoszę Chrystusa. Mam w tym swoją tożsamość, jestem w tym bardzo wolny.

Anna Piątkowska:Po tym wszystkim zmieniłeś także swój pseudonim artystyczny? 
TAU: To było konieczne. Słowo Boże mówi, że jeśli nie narodzimy się na nowo za życia, to nie wejdziemy do Królestwa Niebieskiego. Przekładając to na nasze rozumienie, chodzi o to, że…

Pełny tekst na stronie: MuzyktomaniA>>>

Znajdź nas:

Polish party in bid
Profesor Mirosław M
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn