Taksówkarze z Belfastu zachwyceni hotelową kwarantanną w Republice

Od kilku miesięcy taksówkarze ze stolicy Irlandii Północnej z uwagą obserwują kolejne pomysły gabinetu w Dublinie, bo to za sprawą naszego rządu, „łapią” bardzo atrakcyjne kursy.

Jak mawiają niektórzy z taksówkarzy, Dublin, jest lekiem na brexitowo-pandemiczne rany, gdyż zakazy lotów, kwarantanna w hotelach to nic innego, jak zwiększenie koniunktury na ich usługi. Stało się tak, że po wprowadzeniu ograniczeń, inne, mniejszego kalibru, obowiązują w Irlandii Północnej, więc właśnie przez Belfast, wiele osób lata teraz do Republiki.

Jak wiadomo, transport na południu działa, ale w mocno ograniczonym zakresie, co z kolei oznacza, że bardzo popularne stało się przemieszczanie z Irlandii Północnej na południe właśnie taksówkami.

Najczęściej kursy odbywają się w kierunku Dublina, ale i wiele z nich do takich miejsc, jak Letterkenny i Sligo, chociaż miał być też pasażer, którego trasa wiodła do Cork. Co podkreślają taksówkarze z Belfastu, ilość takich podróży znacznie wzrosła w ostatnim czasie, a dokładnie z końcem marca, kiedy pojawiła się w Republice hotelowa kwarantanna. Można też powiedzieć, bo wynika to z rozmów z taksówkarzami spod tamtejszego lotniska, że przylatujący, otwarcie mówią, iż taka podróż, jest bardziej opłacalna, niż płatny pobyt w hotelu. Co więcej, unika się w ten sposób dwutygodniowej kwarantanny, więc widać w takim postępowaniu same plusy.

Taksówkarze z Belfastu narzekają tylko na jedno, bo do stolicy ściągnęli ich koledzy po fachu z innych miast, którzy także liczą na intratne kursy do Republiki Irlandii, a to trochę psuje rynek miejscowym. Przewoźnicy z rozbrajającą szczerością dodają, że unikają podczas podróży do Republiki głównych dróg, aby nie natknąć się na patrole Gardy, które mogłyby pytać o powód podróży.

Bogdan Feręc

Źr: Belfast Media Group

Polska-IE: Udostępnij
Cztery polskie miast
Akt wybaczenia ma wi
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian