Takiej policji – życzyć każdemu

Irlandzka policja uważana jest za najprzyjemniejszą na świecie, a skoro nie jest najskuteczniejsza, to niech będzie „naj”, przynajmniej w innej kategorii.

Sprawa ma swój początek pewnego wiosennego dnia, kiedy ulice Galway przemierzała jedna z naszych rodaczek. Pani Ania*, jako osoba, która nie ma pełnego prawa jazdy, czyli powinien jej towarzyszyć kierowca „pełny”, złamała jednak ten przepis i w miasto, ruszyła samodzielnie. Polka uznała, że jej doświadczenie za kółkiem jest na tyle duże, że pozwala na samotny rajd po ulicach stolicy zachodniego wybrzeża, więc plan wprowadziła w czyn.

Jak się później okazało, przejażdżka okazała się błędem, gdyż doszło do stłuczki z udziałem samochodu Pani Ani.

Na miejscu kolizji pojawiła się oczywiście nasza policja, nazywana dla niepoznaki Gardą i jęła prowadzić czynności, które miały ustalić przyczyny oraz winnego zaistniałej sytuacji. Takoż się stało, policjanci wypełnili też stosowne druki, a i zapytali, czy ze wszystkimi uczestnikami zdarzenia drogowego jest OK.?

Było OK., więc zaczęli się przygotowywać do opuszczenia miejsca kolizji, ale coś w sprawie przestało grać i zainteresowali się Polką. Kiedy po sporządzeniu raportu, do czego posłużyły im m.in. dokumenty uprawniające do kierowania pojazdami mechanicznymi, wręczyli druki, zauważyli zachowanie Pani Ani.

Wtedy, co niektórych może zdziwić, a już z całą pewnością policję z Polski, nie zapytali naszej rodaczki, dlaczego prowadziła samochód bez pełnych uprawnień, a czy aby na pewno wszystko jest z nią w porządku? Wtedy Polka odpowiedziała, iż jest lekko roztrzęsiona i przestraszona, więc i boi się sama wracać do domu.

Funkcjonariusze zaproponowali wtedy, że odwiozą Panią Anię do domu, by kobieta bezpiecznie wróciła do domowych pieleszy. Jeden z policjantów zasiadł za kierownicą samochodu Polki, a drugi zaprosił do policyjnego wozu. Kobietę odtransportowano do domu, samochód zaparkowany został na podjeździe, kluczyki oddane, a i słowem żaden ze stróżów prawa nie wspomniał, że jednak bez pełnego prawka, Polka nie powinna poruszać się po drogach publicznych.

Cała sprawa z Gardą zakończyła się na spisaniu raportu dla ubezpieczycieli, więc bez innych konsekwencji dla Pani Ani.

Podczas kiedy słuchałem tej historii, uruchomiona została moja wyobraźnia i zacząłem się zastanawiać, czy i w naszej ojczyźnie tak mogłoby się to skończyć?

Bogdan Feręc

*Imię bohaterki zostało zmienione

Polska-IE: Udostępnij...
Program rządu jest
Profesor Mirosław M
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish