Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Tajna furtka do systemu. Ryanair oskarża eDreams o infiltrację bezpiecznej platformy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Spór między Ryanair a internetową agencją rezerwacyjną eDreams wszedł w nowy, poważny etap. Przed Sądem Najwyższym ujawniono zarzuty, według których eDreams miało uczestniczyć w procederze omijania nowej, zabezpieczonej platformy rezerwacyjnej stworzonej przez linię lotniczą wyłącznie dla stacjonarnych biur podróży.

Wniosek o wydanie nakazu sądowego został złożony w imieniu Ryanair przez Martina Haydena SC, a postępowanie dotyczy czterech podmiotów: eDreams Odigeo SA, Vacaciones eDreams SL, PT Span Ocean Travel oraz Geelong Travel. Sprawa ma na celu zakazanie pozwanym wykorzystywania lub eksploatowania platformy „Bezpośredniego Agenta Podróży”, przeznaczonej wyłącznie dla podmiotów obsługujących klientów w trybie offline – w biurach lub telefonicznie. Ryanair twierdzi, że od 6 stycznia indonezyjska agencja PT Span Ocean Travel dokonała 22 435 rezerwacji lotów za pośrednictwem tej platformy. To oznacza średnio jedną rezerwację co trzy minuty, przez całą dobę. W połączeniu z pozornie fałszywymi adresami e-mail klientów ma to sugerować wykorzystanie botów do masowego dokonywania rezerwacji.

Według oświadczenia Ruth Comiskey, szefowej działu sporów sądowych Ryanair DAC, wydarzenie nie jest incydentem, lecz kolejnym rozdziałem w „długiej i pełnej konfliktów historii” relacji z eDreams, obejmującej wiele jurysdykcji i dotyczącej pozyskiwania danych o lotach z witryny przewoźnika. Tym razem jednak zarzuty idą dalej, bo mowa o „tajnej infiltracji” systemu, który nie jest publicznie dostępny i miał być używany wyłącznie przez agentów stacjonarnych.

Ryanair utrzymuje, że eDreams ominęło zabezpieczenia, wykorzystując konta platformowe PT Span Ocean Travel oraz Geelong Travel do realizacji rezerwacji, których samodzielnie nie mógłby dokonać. PT Span Ocean Travel uzyskało zgodę na korzystanie z platformy dopiero 6 stycznia, a w krótkim czasie zaczęło generować nietypowo wysoką liczbę transakcji. 24 lutego, po skardze klientki, która nie mogła zarządzać swoją rezerwacją, ponieważ adres e-mail przypisany do niej należał do eDreams, dostęp PT Span Ocean Travel do platformy został zawieszony. Dzień później podobny los spotkał Geelong Travel, po zgłoszeniu dotyczącym rezerwacji dokonanej przez eDreams za jego pośrednictwem.

Geelong Travel zrealizowało niemal 2000 rezerwacji, mimo że działa z Australii, podczas gdy Ryanair jest przewoźnikiem europejskim. Według przedstawicielki linii skala ta budzi wątpliwości, zwłaszcza że agencja nie wydaje się powiązana z większą siecią biur stacjonarnych.

Ryanair skierował do wszystkich pozwanych pisma przypominające o warunkach korzystania z platformy. Odpowiedziało jedynie Geelong Travel, twierdząc, że nie było świadome wyraźnego zakazu sprzedaży lotów Ryanair za pośrednictwem agentów internetowych takich jak eDreams, oraz zapowiadając wewnętrzne dochodzenie. Postępowanie wobec podmiotów z grupy eDreams zostało rozstrzygnięte na podstawie złożonych przez nie zobowiązań. Sprawa przeciwko dwóm pozostałym podmiotom została odroczona, gdyż nie byli reprezentowani przez pełnomocników.

Ryanair podkreśla, że działania te naraziły go na poważne ryzyko prawne, ryzyko utraty danych konsumentów oraz ryzyko utraty reputacji. Spółka wskazuje także, że cztery inne biura podróży mogą stosować podobny model działania i w przyszłości mogą zostać objęte pozwem.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Photo by Kevin Hackert on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version