Tajemnica ukryta w zieleni…

Nastały ”dziwne czasy” i wiele osób coraz częściej spędza wolne chwile w parkach. Bo to, i zdrowo, i przyjemnie, i kontakt z naturą…

W Dublinie mamy kilkanaście różnych parków – małych i dużych – mamy też Phoenix Park.
Jest on potocznie nazywany zielonymi płucami stolicy. Park ten to ogromny, otoczony murem teren o powierzchni niemal 800 hektarów, który jest aż pięć razy większy od londyńskiego Hyde Parku i dwa razy większy od nowojorskiego parku, czyli słynnego Central Park.


Czy wiecie skąd się wzięła nazwa parku? Zaznaczam, że nazwa wcale nie pochodzi od mitycznego ptaka, który odradza się z płomieni, o nie!!! Phoenix Park pochodzi od irlandzkich słów „fionnuisce” co znaczy – czysta, świeża woda. Ta czysta woda, pochodziła ze źródełka, które tu kiedyś płynęło.


Park założył wicekról James Butler w 1662 roku. Miał on być królewskim parkiem jeleni? Z jeleniami? Jeleniowy park? Nie mam pojęcia jak to określić…
Może wy macie jakiś pomysł – piszcie do mnie pod postem!


Mówiąc wprost – arystokracja zapragnęła polowań, a że do lasu im się nie chciało ruszyć, więc załatwili sobie las w środku miasta i zapełnili go jeleniami / danielami. Rozrywka musiała być na najwyższym poziomie!
W roku 1745 park został przemieniony na park publiczny. Dzisiaj można się tu dostać przez jedną z ośmiu bram dla samochodów lub przez jedną z sześciu bram dla pieszych. W zależności od tego czy jesteśmy parkowicze- leniwce, czy też parkowicze-spacerowicze.


Do dziś w parku żyje około 500 jeleni, czyli danieli (i nie mam tu na myśli rogaczy z dublińskich pubów).
Na koniec zdradzę Wam jeden z najbardziej skrywanych sekretów Dublina, który znajduje się właśnie w tym parku.


A co to takiego?!… To kamień, ale nie jakiś tam zwykły, tylko bardzo niezwykły i wcale nie dlatego, że pochodzi z rzeki Liffey. Mowa tu o najstarszym zabytku dublińskim – o dolmenie Knockmaree. Dolmen ten jest datowany na lata 1700-2500, ale przed Chrystusem. Oprócz tego, że ten grobowiec megalityczyny jest najstarszym zabytkiem Dublina, to na dodatek jest najmniejszym dolmenem w Irlandii. Dzisiaj wygląda on jak kamienny stół lub ławka, ale w rzeczywistości był to grobowiec skrzynkowy. W całej Irlandii mamy tylko piętnaście tego typu grobowców, a ogromna większość z nich znajduje się na południowo-wschodnim wybrzeżu. Nasz dubliński został odkryty w 1838 roku przez robotnika, który próbował usunąć z ziemi ogromny głaz. Pod głazem nasz bohater odkrył cztery małe komory (skrzynki), a w nich gliniane urny, naczynia i fragmenty spalonych kości. W grobowcu odkryto także dwa prawie kompletne szkielety. Byli to mężczyźni w wieku 40/50 lat, których pochowano w pozycji embrionalnej z powodu niewielkich rozmiarów skrzynek grobowych. Obok nich znaleziono naszyjnik z muszelek, nóż krzemienny i kościaną zapinkę.


Zachęcam, przy kolejnej wizycie w parku, do zabawy w poszukiwacza kolejnej dublińskiej tajemnicy, ale odradzam nocne wyprawy – podobno tam wciąż straszy…

Przemysław Zbieroń
Fot. Przemysław Zbieroń
Shamek w Dublinie – Radio PL

Polska-IE: Udostępnij...
Sinn Féin chce zaos
Irlandzki wkład do
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish