Szykuje się wielki protest. Kolejna branża chce wsparcia rządu

Kiedy rząd przygotowuje się do wprowadzenia pewnych zmian w zasadach podróżowania za granicę, czyli aktualizacji „zielonej listy”, w kraju narasta niezadowolenie biur podróży, a te uważają, iż pozostawiono je bez pomocy.

Sektor turystyki międzynarodowej zapowiedział, że już wkrótce, zorganizuje duży protest przed budynkami rządowymi, aby zwrócić uwagę na ich problemy, ponieważ zakaz podróżowania, odbija się na kondycji wielu firm. Właściciele i pracownicy biur podróży chcą, aby gabinet wsparł ten sektor, podobnie, jak zrobił w przypadku pubów.

Już dzisiaj w południe 15 przedstawicieli sektora biur podróży, pojawi się w Leinster House, gdzie złoży na ręce ministra turystyki petycję z żądaniem wsparcia dla operatorów turystycznych. Co ważne, petycję podpisało w krótkim czasie, ponad 6000 osób, które związane są z sektorem biur podróży. Dzisiejsze spotkanie ma być też symboliczne, gdyż przedstawiciele branży, na spotkanie z władzami, pójdą z walizkami. Te z kolei mają symbolizować dwie kwestie, więc sam sektor turystyczny, jak i gotowość do ich pakowania, czyli likwidowania biur podróży.

Jedna z organizatorek protestu Linda Jones z The Travel Boutique z hrabstwa Wicklow powiedziała:

– Biura podróży odniosły największy sukces w branży turystycznej podczas pandemii. Mieliśmy sześć miesięcy z zerowym dochodem, ale poza tym musieliśmy zwrócić każdą rezerwację, którą przyjęliśmy w zeszłym roku na 2020 rok. Wrzesień przyniósł kolejne złe wieści, wraz ze zmniejszeniem wypłat wsparcia w ramach zrewidowanego programu dopłat do wynagrodzeń za pracę, co stanowi dalsze zagrożenie dla ponad 3000 miejsc pracy w sektorze. Po miesiącach lobbingu nastrój daleki jest od optymizmu. Gdyby zdarzyło się to jakiejkolwiek międzynarodowej firmie, byłaby to oburzająca myśl, że 3000 miejsc pracy może zostać utraconych, ale ponieważ wszyscy jesteśmy małymi, rodzinnymi firmami, rozsianymi po całym kraju, po prostu wymknęło się to przez sieć. Tak wielu ludzi woła o uwagę, że bardzo trudno jest dać się usłyszeć.

W podobnych słowach wypowiada się dyrektor generalny Irish Travel Agents Association Pat Dawson:

– Wszyscy są bardzo sympatyczni, co jest świetne. Jednak współczucie nie trwa długo, gdy nie masz dochodów przez sześć miesięcy. Potrzebujemy akcji, takiej,  jak w pubach. Branża chce, aby rząd przywrócił system dopłat do wynagrodzeń dla sektora i zapewnił pomoc w postaci dotacji, aby pomóc agentom utrzymać handel w nadchodzącej ponurej zimie. Jeśli dodatkowe wsparcie nie zostanie udostępnione, nastąpi powszechne załamanie w branży, a wiele firm zostanie zamkniętych, co spowoduje utratę miejsc pracy i późniejsze skutki dla konsumentów. Od początku pandemii sześć biur podróży zakończyło już swoją działalność, a kilka kolejnych zapowiada, że nie odnowi swoich licencji.

W sektorze biur podróży mówi się, iż powinien otrzymać dokładnie takie samo wsparcie, jakie zaproponowano właścicielom pubów, co oznacza wsparcie finansowe i pomoc w zakresie fiskalnym. Jeżeli sektor nie doczeka się pomocy rządu, na jesień planuje duży protest, a do Dublina, przyjadą właściciele i pracownicy wszystkich biur podróży w kraju.

Bogdan Feręc

Źr: independent

Polska-IE: Udostępnij...
Czy w Dublinie będz
Wojna właśnie się
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish