Szykuje się rebelia sprzedawców

Wszelkie punkty sprzedaży detalicznej, które nie zostały uznane za istotne dla funkcjonowania kraju, otrzymały wraz z wprowadzeniem piątego stopnia ograniczeń, czasowy zakaz prowadzenia działalności.

Część detalistów wyłamuje się jednak spod tego prawa, więc wydziela część swoich lokali, zamykając te, o których litera prawa mówi, że powinny zostać zamknięte. To z kolei wpłynęło na przekonanie tych właścicieli sklepów, którzy zajmują się sprzedażą wyłącznie wybranych grup towarów, a nie są one artykułami pierwszej potrzeby, iż to nieuczciwa konkurencja i nie mają równych szans w okresie przedświątecznym. Detaliści, którzy zamknęli swoje sklepy, uważają, że to obchodzenie prawa i stawia ich w gorszej sytuacji oraz powoduje nierówne traktowanie przez prawo. Żądają, aby rząd zrobił z tym porządek, gdyż w przeciwnym razie, rozpoczną rebelię i otworzą swoje sklepy.

O niezadowoleniu sprzedawców detalicznych informuje Retail Exelence Ireland i ISME, które jest stowarzyszeniem zrzeszającym małe oraz średnie firmy.

W reakcji na oświadczenie właścicieli sklepów wicepremier Leo Varadkar oraz minister zatrudnienia i biznesu Damien English zwrócili się do wszystkich detalistów, aby przestrzegali zasad, jakie nakreślone zostały dla piątego poziomu ograniczeń. Jeżeli skargi i zgłoszenia nadal będą napływać, rozważa się środki prewencyjne, czyli wprowadzenie kontroli, a te przeprowadzać będzie Garda. Irlandzka policja dysponuje już środkami, które może wykorzystać, o ile stwierdzi naruszenie przepisów, a są to kary grzywny i możliwość kierowania wniosków o ukaranie przez sąd.

Wicepremier Leo Varadkar wyraził jednak nadzieję, że do takich sytuacji nie będzie dochodzić i sprzedawcy dostosują się do wytycznych, jakie obowiązują w całym kraju.

Bogdan Feręc

Źr: RTE

Polska-IE: Udostępnij
Garda domaga się do
Wielkość polityka