Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Sztuczna inteligencja szuka ludzi. Rynek pracy nie nadąża za technologicznym przyspieszeniem

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Zapotrzebowanie na pracowników posiadających kompetencje w zakresie sztucznej inteligencji i technologii cyfrowych rośnie szybciej, niż firmy są w stanie uzupełniać kadry. Najnowszy raport irlandzkiej organizacji biznesowej Ibec pokazuje, że luka kompetencyjna przestała być problemem peryferyjnym, a stała się realnym zagrożeniem dla rozwoju przedsiębiorstw i konkurencyjności całej gospodarki.

Z badania przeprowadzonego wśród dyrektorów generalnych oraz liderów działów HR wynika, że aż 82 procent firm zmaga się z istotnymi niedoborami kwalifikacji. Respondenci określają je wprost jako „strategiczny hamulec”, zwłaszcza w sytuacji, gdy presja na wdrażanie nowych technologii, w tym narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, systematycznie rośnie. Raport Ibec z 2025 roku wskazuje na wyraźną rozbieżność między liczbą wolnych stanowisk a dostępnością odpowiednio przygotowanych pracowników. W warunkach niemal pełnego zatrudnienia siedem na dziesięć firm przyznaje, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy miało poważne trudności rekrutacyjne. Pracodawcy spodziewają się, że w ciągu najbliższych pięciu lat konkurencja o talenty jeszcze się zaostrzy.

Największe zapotrzebowanie na umiejętności związane ze sztuczną inteligencją dotyczy dziś szerokiego spektrum stanowisk od tworzenia treści i analizy danych, przez marketing, planowanie i zarządzanie zasobami ludzkimi, po kontrolę jakości, finanse, wykrywanie oszustw, zarządzanie ryzykiem oraz produkcję. AI przestała być domeną wyspecjalizowanych zespołów technologicznych i coraz częściej staje się narzędziem codziennej pracy w całych organizacjach.

Niedobory kompetencji mają jednak swoją cenę. Raport ostrzega przed rosnącą frustracją i ryzykiem wypalenia zawodowego wśród obecnych pracowników, którzy muszą przejmować dodatkowe obowiązki. Jedna na cztery firmy odnotowuje wzrost absencji i rotacji kadr, co bezpośrednio przekłada się na spadek produktywności i problemy operacyjne. Szczególnie wyraźna jest „luka w przygotowaniu” między dużymi przedsiębiorstwami a sektorem małych i średnich firm. Trzydzieści procent dużych organizacji prowadzi szkolenia z zakresu sztucznej inteligencji, podczas gdy wśród mniejszych firm robi to zaledwie 13 procent. Duże podmioty znacznie częściej dysponują także dedykowanymi budżetami szkoleniowymi, inwestując nie tylko w kompetencje cyfrowe, lecz także w umiejętności miękkie, zrównoważony rozwój i innowacje.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że choć wskaźnik uczenia się przez całe życie w Irlandii wzrósł do 16 procent, kraj wciąż pozostaje daleko w tyle za europejskimi liderami, takimi jak Szwecja czy Dania. Zdaniem Ibec kluczowe znaczenie ma szybkie uruchomienie ogólnokrajowych programów finansowanych z Narodowego Funduszu Szkoleniowego.

Jak podkreśla współautorka raportu Meadhbh Costello przy prognozowanej nadwyżce 3 miliardów euro w funduszu „nie ma usprawiedliwienia dla niedoinwestowania”. Jej zdaniem rząd powinien pilnie odblokować środki współfinansowane przez pracodawców i skierować je na sprawdzone programy podnoszenia kwalifikacji, w tym inicjatywy takie jak sieci Skillnet, które, mimo międzynarodowego uznania pozostają niedofinansowane.

*

Wnioski raportu są jednoznaczne: sztuczna inteligencja już zmienia rynek pracy, ale bez zdecydowanych inwestycji w ludzi stanie się nie katalizatorem rozwoju, lecz kolejnym wąskim gardłem gospodarki. W tej rewolucji technologia jest gotowa. Teraz pytanie brzmi, czy gotowi będą pracownicy i czy państwo oraz biznes zdążą ich na czas przygotować.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Photo by Steve Johnson on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version