Szkoły na dwie zmiany?

Ostatnie informacje mogą zaniepokoić rodziców uczniów, przede wszystkim ze szkół podstawowych, bo pojawiają się propozycje związków nauczycielskich, aby zmniejszyć liczebność klas i wprowadzić inne ograniczenia zdrowotne.

Teoretycznie można to wprowadzić, można też wprowadzić ściślejszy nadzór nad uczniami podczas przerw w lekcjach, ale ten kij ma także drugi koniec, przynajmniej w przypadku mniejszej ilości uczniów w klasach. Po wprowadzeniu mniejszych klas niezbędne stanie się stworzenie dodatkowych grup, a i potrzebna będzie większa ilość nauczycieli, a ci będą musieli być wynagradzani, co w okresie kryzysu, nie będzie pomagać budżetowi, w opanowaniu wydatków. Co chyba jeszcze gorsze, większa ilość klas, wymagać będzie większej ilości pomieszczeń lekcyjnych, a to oznacza, że dzieci w szkołach nie będą mogły uczyć się w jednym czasie.

Taka propozycja oznacza więc, że szkoły zmuszone zostaną do pracy dwuzmianowej, czyli porannego i popołudniowego cyklu nauczania.

Jest też pomysł rad rodziców, bo ci z kolei proponują niekiedy, aby dzieci pozostały w domach i tam pobierały naukę, głównie w sposób zdalny. Takie projekty pojawiły się w przypadku szkół dużych i z terenów wiejskich, ale nie są ewenementem, bo właściwie słychać takie opinie w wielu miejscach w Irlandii. Dla równowagi dodać trzeba, iż są też przeciwnicy takiej formy nauczania, więc ich postulaty są zgoła odmienne i rodzice, a tych jest chyba większość, mają nadzieję, że ich pociechy, będą mogły wrócić od września do szkół i odbudować więzi społeczne z rówieśnikami.

Ministerstwo Edukacji rozważa różne projekty, przygląda się propozycjom, ale i powoli krystalizuje przyszłe możliwe działania, a w tych uwzględnia część, najmniej kontrowersyjnych argumentów. Wg Departamentu Edukacji, możliwe jest zmniejszenie ilości uczniów w klasach, ale szkoły będą w takim przypadku zmuszone działać też w dni wolne od pracy. Mówi się także o zawieszeniu niektórych zajęć, czy nawet skróceniu godzin lekcyjnych, a i nauce łączonej, czyli systemie pół na pół. W tej propozycji zakłada się, że uczeń chodzić będzie do szkoły trzy dni w tygodniu, a dwa kolejne dni, uczyć będzie się zdalnie w domu. Padła też propozycja, aby wprowadzić system nauki tydzień na tydzień, czyli tydzień nauki w domu, a tydzień w szkole.

Jak będzie? O tym przekonamy się prawdopodobnie wraz z początkiem kolejnego roku szkolnego.

Bogdan Feręc

Źr: PA Media

Polska-IE: Udostępnij...
Zbliża się upalna
Ministerstwo Budowni
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish