Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Szkoły bez dzieci, miasta bez miejsc. Edukacyjny paradoks Irlandii

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Irlandzki system edukacji zaczyna pękać wzdłuż linii podziału geograficznego, bo podczas gdy w dużych ośrodkach miejskich brakuje miejsc dla uczniów, na wsi i w małych miasteczkach szkoły świecą pustkami. Najnowsze dane Departamentu Edukacji i Młodzieży pokazują, że liczba uczniów szkół podstawowych spadła w ciągu ostatniego roku o 6470 osób. To największy roczny spadek od lat i sygnał ostrzegawczy dla setek małych, lokalnych placówek.

Trend jest wyraźny i narastający, b rok wcześniej liczba uczniów zmniejszyła się o niemal 4000, a dwa lata temu o nieco ponad 2000. Przyczyna jest prosta i brutalna, czyli maleje liczba dzieci w wieku szkolnym. W połączeniu z wyludnianiem się obszarów wiejskich tworzy to mieszankę, która dla wielu szkół oznacza walkę o przetrwanie albo ciche zamknięcie drzwi. Od czerwca ubiegłego roku na stałe zamknięto jedenaście szkół podstawowych, uznanych za nieopłacalne z powodu zbyt małej liczby uczniów. Najtrudniejsza sytuacja panuje na zachodnim wybrzeżu, gdzie depopulacja wsi, zmieniające się modele pracy i migracje rodzin spotykają się w jednym punkcie, w pustej sali lekcyjnej.

Skala problemu bywa wręcz symboliczna i w Leaffoney National School w hrabstwie Sligo do Bożego Narodzenia uczęszczało jedno dziecko, a po nieudanych próbach przyciągnięcia nowych uczniów zapadła decyzja o zamknięciu szkoły. W SN Naomh Antoine w pobliżu Clifden w Galway uczyło się dwoje dzieci i ta szkoła również zakończyła działalność. W Tipperary, Donegal i Cavan są natomiast placówki, do których chodzi zaledwie po czworo uczniów.

W ostatnich latach część z tych szkół utrzymywała się dzięki zapisom dzieci z rodzin ukraińskich lub ubiegających się o azyl. Gdy rodziny te zostały przeniesione w inne rejony kraju, bo nie wyjechały z kraju, szkoły straciły ostatnią deskę ratunku. Przykładem może być tutaj Finntra NS w Killybegs w Donegal i z 47 uczniów dwa lata temu, przez 22 w roku ubiegłym, do dziś zostało zaledwie czworo.

– Szkoła jest kręgosłupem społeczności i chcielibyśmy, aby pozostała otwarta – mówi dyrektor Finntra NS Aisling Meehan, wskazując jednocześnie na zmiany demograficzne, czyli mniej młodych rodzin, a więcej domów wakacyjnych. Wieś zaczyna w wielu częściach Irlandii funkcjonować sezonowo, a szkoła potrzebuje stałych mieszkańców, nie letników.

Dyrektorzy małych szkół, często anonimowo, mówią wprost o cichym zaniku życia. – W ogrodach nie widać rowerów dziecięcych ani zabawek. Nie ma tu dzieci, przyznaje jeden z nich. Zwracają też uwagę na zmianę codziennej logistyki rodzin. Rodzice pracują w miastach, wyjeżdżają wcześnie rano i wybierają szkoły po drodze, oferujące poranne świetlice i opiekę po lekcjach. Małe, lokalne placówki nie są w stanie z tym konkurować.

Paradoksalnie, mimo spadającej liczby uczniów, Irlandia wciąż ma wysoki odsetek bardzo małych szkół. W trzydziestu placówkach w całym kraju uczy się dziesięcioro lub mniej dzieci. Zdarza się, że kadry pedagogicznej jest tam więcej niż uczniów. Wynika to z zasad przydziału personelu, opartych na liczbie dzieci z poprzedniego roku. Leaffoney NS miała jednego nauczyciela, opiekuna pomocniczego, nauczyciela wspomagającego i sekretarkę – przy jednym uczniu. Finansowanie podstawowe takich szkół jest takie samo jak w placówce liczącej 60 dzieci, bo koszty utrzymania budynku są niezmienne. W niektórych z nich niedawno zainstalowano nawet państwowe panele słoneczne.

Symboliczny wymiar kryzysu widać w Killian NS w Inver w Donegal. Szkoła, która właśnie obchodziła setną rocznicę istnienia i miała nowoczesne panele na dachu, została zamknięta we wrześniu, bo nie zapisało się ani jedno dziecko. – To upadek wiejskiej Irlandii – powiedział były przewodniczący zarządu ks. James Sweeney. Wskazał, że większość uczniów stanowili wcześniej przybysze z Ukrainy, a ich przeniesienie przypieczętował los placówki. Jednocześnie, zaledwie kilka kilometrów dalej, szkoły bliżej miast przeżywają boom. W St. Peters NS w Mountcharles liczba uczniów wzrosła w tym roku z 107 do 135. Rodzice wybierają szkoły w miejscowościach, przez które i tak przejeżdżają w drodze do pracy, co oznacza i potwierdza tylko, że edukacja zaczyna podążać za ruchem drogowym.

Departament Edukacji podkreśla, że decyzja o zamknięciu szkoły należy do patrona i wymaga konsultacji ze społecznością oraz zgody resortu. Organizacje reprezentujące wieś, w tym Irish Rural Link, apelują jednak o pilną, skoordynowaną odpowiedź państwa. Ich zdaniem spadek liczby uczniów to nie tylko problem edukacyjny, lecz objaw głębszych, strukturalnych wyzwań, czyli zaniku lokalnych miejsc pracy, osłabienia więzi społecznych i długofalowej destabilizacji demograficznej. To natomiast sygnał dla władz krajowych, iż powinny zmienić swoją politykę dotyczącą rodzin, miejsc zamieszkania i dostępności miejsc pracy.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Fot. Dzięki uprzejmości RTE

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version