Szkockie powyborcze echo niepodległości

Tuż po zakończeniu wyborów w Wielkiej Brytanii, kiedy było już wiadomo, ile mandatów otrzymają poszczególne partie, premier Szkocji Nicola Sturgeon powiedziała: Szkockie referendum w sprawie niepodległości nigdy nie było tak pilne.

Tą wypowiedzią dała znak, że Szkocja, nie odstąpiła od swoich dążeń i nadal chce być samodzielnym państwem, chociaż wydanie zgody na referendum blokuje Westminster i Boris Johnson. Premier Szkotów chce również, aby szef gabinetu Wielkiej Brytanii, przekazał uprawnienia do zorganizowania referendum szkockiemu parlamentowi, ale jak wiemy z relacji po powyborczym spotkaniu Sturgeon z Johnsonem, ten nie godzi się na takie rozwiązanie, a i nie dał zielonego światła dla przeprowadzenia głosowania odłączeniowego.

Johnson stwierdził, że referendum w tej sprawie już się odbyło i wynik znany jest od pięciu lat, więc ten „należy szanować”.  

Słowa premiera Johnsona potwierdza rzecznik prasowy Downing Street, który dodał, iż rząd w Londynie, będzie pracował nad wzmocnieniem unii ze Szkocją, a w kontekście brexitu, chce wzmocnić pozycję szkockich firm po opuszczeniu przez Zjednoczone Królestwo Unii Europejskiej. Boris Johnson miał argumentować, co powiedział jego rzecznik, że Szkoci, „nie chcą powrotu podziałów i niepewności”, jaka może się wydarzyć poprzez podział kraju.

Nicola Sturgeon odparowała jednak oba słowne ciosy i w wypowiedzi na Twitterze napisała, iż widać rosnąca popularność jej ugrupowania, co pokazała ilość zdobytych mandatów do Izby Gmin, więc wynik wyborczy, mówi coś całkiem innego. To z kolei oznacza, iż wynik referendum, będzie prawdopodobnie inny, niż ten z 2014 roku. Z rozmów, jakie w całej Szkocji prowadziła Sturgeon i członkowie Szkockiej Partii Narodowej wynika, że teraz większa część mieszkańców tego regionu, chce odłączenia, a i pozostania/powrotu do Unii Europejskiej.

Właśnie ta ostatnia kwestia, najbardziej chyba niepokoi Downing Street, bo jeżeli okazałoby się, że Szkocja pozytywnie dla siebie przeprowadziła referendum, a i ponownie weszła w struktury unijne, to i reszta kraju mogłaby pałać żądzą powrotu na unijne łono, a przynajmniej takie plany mogłyby ujawnić się w przypadku Walii i Irlandii Północnej, a to grozi całkowitym rozbiciem kraju.

Nicola Sturgeon dodała na koniec, że zarówno ona, jak i kierowane przez nią ugrupowanie, nie spocznie i doprowadzi do drugiego referendum niepodległościowego, co będzie realizacją zasad demokracji w Wielkiej Brytanii, niezależnie od opinii obecnego premiera. „Szkocja ma prawo do samostanowienia”, zakończyła Sturgeon.

Bogdan Feręc

Źr: Press Association

Polska-IE
Dodatkowe łóżka s
Większe uprawnienia
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish