Szekspir – Henryk IV: – Niespokojna głowa, co koronę nosi…

Niestety tak nie dzieje się w przypadku byłego i potencjalnie przyszłego premiera Leo Varadkara, bo spokojny sen, nadal jest mu dany.

Kiedy wyszło na jaw, że jako premier, ujawnił poufne dokumenty, sprawy zaczęły toczyć się same, więc na początku opozycja, a następnie służby, zajęły się postępowaniem ówczesnego szefa państwa. Leo Varadkar kluczył, zmieniał swoje odpowiedzi w tym zakresie, ale jak do tej pory, unika odpowiedzialności, bo przeprosił.

Podejrzany, kimkolwiek jest, jak każdy, który dopuści się czynu zabronionego, próbuje szukać ochrony i wsparcia, a takie ma od dawna i jest ono nadal silne. Poparcie dla aktualnego postępowania uzyskał Leo Varadkar od koalicjantów, więc Fianna Fáil i Green Party, jednak właściwie to tylko oni, nie licząc kilku posłów niezależnych, chronią wicepremiera przed odpowiedzialnością.

Gdyby Varadkar okazał się takim politykiem, na jakiego próbował się do niedawna jeszcze kreować, więc mężem stanu, byłby złożył urząd, poddał się weryfikacji śledczych i sprawa mogłaby zakończyć szybko, nawet z korzyścią dla niego. Obecnie, skoro staje za plecami swoich obrońców, można domniemywać, że ma ów coś za uszami, więc zdaje sobie sprawę, że przepisy naruszył i może się to dla niego zakończyć źle. Co ciekawe, kiedy sytuacja zmieni się na niekorzyść dla samego wicepremiera, jego koalicyjna armia, prawdopodobnie czmychnie, jak szczury z tonącego okrętu i na placu boju, Varadkar pozostanie sam.

To teraz wróćmy do czasów, kiedy Leo Varadkar rósł w siłę, zbierał swoich zbrojnych i zaatakował, by zdetronizować Endę Kenny’ego. Od wtedy właśnie zacząłem nazywać Varadkara Brutusem Kenny’ego, a i powiedziałem, że polityk nigdy nie może być pewnym, z której strony i kiedy, nadejdzie uderzenie, więc strącony zostanie z piedestału.

To właśnie dzieje się z wicepremierem i szefem Fine Gael, bo o ile przetrwa, to z tej bitwy wyjdzie mocno poobijany, a i, co jest bardzo prawdopodobne, straci wiele w oczach swoich wyborców. Tym samym, bo tracąc wiarygodność, utraci też część wpływów we własnym ugrupowaniu, w którym powoli zaczynają pojawiać się jego spadkobiercy. Może ujawnić się też Brutus Varadkara, a tym, stać się nie kto inny, jak obecny minister spraw zagranicznych Simon Coveney.

Pamiętając wcześniejsze wybory na szefa partii Fine Gael, to właśnie Coveney był najpoważniejszym rywalem Varadkara do fotela lidera i na stanowisko premiera, a wcale nie brakowało mu wielu głosów, aby to właśnie on, stał się następcą Endy Kenny’ego.

Koniec Varadkara? To chyba zbyt daleko idący wniosek, ale z całą pewnością, kariera prężnego polityka zostanie przyhamowana i o eksponowanym stanowisku w Brukseli, może chwilowo zapomnieć, bo musi opaść pobitewny kurz, pokryć go patyna niepamięci, aby Unia Europejska, znowu zaczęła myśleć o Varadkarze, jako jednym z jej komisarzy. Chociaż musimy też pamiętać, że polityka, zarówno na polu krajowym, jak i międzynarodowym, jest na tyle zepsuta i brudna, że polityczna horda, wiele „swoim” wybacza.

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij
Niezwykła historia
Irlandzki Muzyczny W
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian