Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

System władzy – największa siła Iranu

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W przeciwieństwie do innych państw islamskich, nawet szyickich, duchowieństwo irańskie nie odgrywa tylko roli doradczej czy nadzorczej nad życiem politycznym. Ono sprawuje realną władzę poprzez system instytucjonalny – teokracji i autokracji – wprowadzony po zwycięstwie rewolucji 1979 roku.

Wojna w Iranie, która miała potrwać najwyżej kilka dni trwa już 3 miesiąc i nic nie wskazuje na to, aby miała się prędko zakończyć. Pomimo zabicia czołowych przedstawicieli reżimu, na czele z Najwyższym Przywódcą Alim Chameneim, porażeniem potencjału militarnego, ponad 140 miliardów dolarów strat i ponad 100% wzrostu cen żywności, Iran nie tylko nie zamierza się poddać, ale wręcz gwałtownie sprzeciwia się jakimkolwiek ustępstwom.

Jest to spowodowane specyficzną dla tego państwa mieszaniną ideologii politycznej i religijnej, która stoi u podstaw systemu Islamskiej Republiki Iranu. Ten powstały w wyniku rewolucji islamskiej z 1979 roku reżim to mieszanina teokracji i autokracji pod fasadą demokracji. 

W przeciwieństwie do innych państw islamskich, nawet szyickich, duchowieństwo irańskie nie odgrywa tylko roli doradczej czy nadzorczej nad życiem politycznym. Ono sprawuje realną władzę.

Zwornikiem systemu jest Najwyższy Przywódca tzw. Rahbar, którym pierwotnie mógł zostać jedynie najwyższy rangą duchowny szyicki Marja-e-Taklid, tzw. Wielki Ajatollah o autorytecie religijnym przewyższającym rolę papieża dla katolików. Pełni on funkcję zwierzchnika władzy cywilnej i wojskowej, a także sprawuje władzę w zastępstwie 12 imama (Mahdiego), potomka i następcy proroka Mahometa. On to według religii szyickiej pozostaje w ukryciu i ujawni się gdy nadejdzie właściwy czas. Pilnuje też, aby ustawodawstwo irańskie było zgodne z prawem szariatu.

To de facto Najwyższy Przywódca, który ma m.in. inicjatywę ustawodawczą, decyduje o obsadzeniu najważniejszych instytucji w państwie, takich jak Szef Sądownictwa (w islamie prawo świeckie i religijne nie są rozdzielone). Ten wybiera 6 członków Rady Strażników (pozostałych 6 mianuje osobiście Rahbar), która akceptuje bądź odrzuca kandydatury osób starających się o stanowiska publiczne, w tym przyszłych parlamentarzystów i prezydentów. Chociaż Islamska Republika Iranu, podobnie jak większość republik na całym świecie, ma rząd, parlament i prezydenta, są to instytucje fasadowe.

Rada Strażników ma również duży wpływ na obsadzenie Zgromadzenia Ekspertów, które powołuje Najwyższego Przywódcę. To ona zatwierdza ich kandydatury (w poprzednich wyborach odrzuciła przeszło 3/4 kandydatów).

To sprawia, że pomimo odbywania się wyborów, w rzeczywistości system jest zabetonowany. Islamscy zwierzchnicy państwa moderują zakres pluralizmu politycznego i dyskursu społecznego, elastycznie dopasowując się do bieżących potrzeb i (do pewnego stopnia) oczekiwań społeczeństwa.

Nic w Iranie nie dzieje się bez wiedzy i zgody Rahbara, a jakakolwiek forma sprzeciwu jest surowo karana, co udowadniają wydarzenia z początku lutego tego roku, gdy zabito nawet do 40 tysięcy protestujących.

To jednak co stanowi o jego sile, nawet w warunkach kryzysowych, to trwałość instytucjonalna. Iran pomimo autorytarnego charakteru nie jest rządzony przez jednostki, a przez instytucje. W momencie gdy dana osoba traci z różnych przyczyn stanowisko, jest natychmiastowo zastępowana przez inną, która kontynuuje jego działalność. 

Nie da się zniszczyć Islamskiej Republiki Iranu jedynie likwidując jej przywódców. Trzeba uderzyć w serce reżimu czyli w jego instytucje. Dopiero chaos instytucjonalny, zanegowanie prostej sukcesji funkcjonariuszy publicznych może otworzyć drogę do trwałej zmiany władzy. Dziś  jednak nikt nie wie jak to zrobić.

Myliłby się jednak ten kto twierdziłby, że władze Iranu są jednomyślne. W ramach elity władzy ścierają się różne koncepcje. Jednak konflikty te nie wydostają się na zewnątrz, aby nie osłabiać wrażenia spoistości reżimu.

Przed wojną wydawało się, że prym w Iranie wiodą reformiści, do których zalicza się były prezydent Iran Hasan Rouhani, a nawet do pewnego stopnia obecny, Massoud Pezeszkian, akcentujący potrzebę pewnej liberalizacji reżimu i dogadania się z Zachodem (przede wszystkim z USA). Dziś coraz istotniejszą rolę w Iranie odgrywa sektor bezpieczeństwa, a przede wszystkim Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.

Obecnie większość przywódców reżimu, łącznie z prezydentem i rahbarem, należą, należały bądź są blisko związane z tą organizacją. Pełni ona rolę po części policji politycznej, a po części sił specjalnych. Strażnicy fanatycznie bronią reżimu w kraju i poza jego granicami, a także odpowiadają za eksport rewolucji islamskiej do innych państw, w odróżnieniu od zwykłego wojska, które po prostu broni ojczyzny. 

Eksperci są zgodni, że w wyniku działań wojennych i postępującej w związku z nimi radykalizacji reżimu, rola Strażników Rewolucji będzie tylko rosła. To właśnie z inicjatywy Korpusu następcą zamordowanego Alego Chameneiego został jego syn Modżtaba, weteran wojny iracko-irańskiej i członek Korpusu, pomimo, że nie pełni jeszcze funkcji Marja-e-Taklid.

Może to świadczyć o pragmatyzmie osób sprawujących kontrolę w Iranie i priorytetu stabilności i ciągłości władzy w państwie ponad sankcję religijną, która była priorytetem w pierwszych latach reżimu.

Dziś, gdy reżim walczy o przetrwanie, wątki nacjonalistyczne przeważają nad religijnymi. Jednak te dalej pozostają istotne i stanowią pożywkę zarówno dla państwowej ideologii, jak i propagandy. Mają jednoczyć podzielone irańskie społeczeństwo oraz elity wokół władzy.

Wojna będzie zatem trwała dalej i nikt nie wie kiedy i jak się zakończy. 

Patryk Patey

ABC Niepodległość

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE – chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version