Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Świecący obywatel, czyli czy kamizelka odblaskowa rozwiąże kryzys na irlandzkich drogach?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Rada Hrabstwa Clare wykonała właśnie zdecydowany krok w stronę urzędowego formatowania nawyków mieszkańców, przyjmując wniosek wzywający Departament Transportu do wprowadzenia ustawowego obowiązku noszenia kamizelek odblaskowych przez wszystkich rowerzystów oraz pieszych.

Motywacja radnych wydaje się na pierwszy rzut oka szlachetna, bo chodzi o poprawę bezpieczeństwa na drogach, na których kierowcy coraz częściej skarżą się na ograniczoną widoczność niechronionych uczestników ruchu. Choć intencje są przejrzyste niczym wspomniane odblaski, sam pomysł i mechanizm jego realizacji budzą uzasadnione wątpliwości, ocierając się momentami o legislacyjną naiwność.

Głównym orędownikiem nowych przepisów stał się radny Fine Gael Pat Burke, który w programie stacji News Talk podzielił się osobistymi, dramatycznymi doświadczeniami z jazdy, przyznając, że sam o mało nie potrącił niedawno nieoświetlonego przechodnia. Dla radnego sytuacja, w której ludzie wychodzą na wieczorny spacer i wracają po zmroku w ciemnych ubraniach, jest po prostu nie do uwierzenia. Trudno odmówić mu racji w kwestii zdrowego rozsądku, bo dbanie o własną widoczność to podstawa autoochrony. Pojawia się jednak zasadnicze pytanie, czy lekarstwem na brak wyobraźni niektórych pieszych powinno być rygorystyczne, ogólnokrajowe prawo, nakazujące każdemu obywatelowi paradowanie w jaskrawym seledynie.

Sami pomysłodawcy zdają się dostrzegać karkołomność tego projektu na etapie jego praktycznego egzekwowania. Radny Burke otwarcie przyznał, że nie ma pojęcia, jak nowe przepisy miałyby działać w codziennej praktyce, choć jako uniwersalne rozwiązanie proponuje system kar pieniężnych.

Porównywanie braku kamizelki do jazdy bez pasów bezpieczeństwa czy korzystania z telefonu komórkowego za kierownicą wydaje się jednak lekką przesadą. O ile kierowca kontroluje zamkniętą przestrzeń pojazdu, o tyle kontrolowanie każdego pieszego wychodzącego z domu na krótką przechadzkę zakrawa na próbę stworzenia policyjnego państwa nadzorującego garderobę obywateli.

Kolejną pułapką logiczną proponowanej ustawy jest próba ujednolicenia realiów wiejskich i miejskich.

Pomysłodawcy przyznają, że na rzęsiście oświetlonych ulicach Dublina problem nie jest tak krytyczny jak na krętych, pozbawionych latarni drogach regionalnych w prowincjonalnej Irlandii. Zamiast jednak różnicować przepisy w zależności od realnego zagrożenia, proponuje się zasadę, że skoro mieszkańcy wsi mają mieć pod górkę, to z perspektywy sprawiedliwości społecznej na miejskich deptakach również należy wprowadzić odblaskowy rygor. Twierdzenie, że kamizelka nie jest przecież ciężarem i można ją zakładać profilaktycznie w dzień i w nocy, brzmi mało przekonująco i ignoruje fakt, że ulica to nie tylko plac budowy, ale przestrzeń publiczna.

Rada Hrabstwa Clare oczekuje obecnie na oficjalne stanowisko Departamentu Transportu, które ma pojawić się w przyszłym miesiącu. Pozostaje mieć nadzieję, że ministerstwo podejdzie do tematu z większym dystansem niż lokalni politycy. Zamiast produkować martwe prawo i karać mandatami za brak odpowiedniego stroju, znacznie skuteczniejsza mogłaby okazać się rzetelna edukacja, inwestycje w infrastrukturę drogową oraz budowanie chodników tam, gdzie ludzie faktycznie ich potrzebują.

Natomiast przerzucanie całej odpowiedzialności na pieszych i nakładanie na nich obowiązku świecenia w ciemności to droga na skróty, która może przynieść więcej absurdów niż realnego bezpieczeństwa.

Bogdan Feręc

Źr. News Talk

Photo by Maria Lysenko on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE – chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version