Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Światowa niedziela – Kto naprawdę obawia się dialogu Washington–Moskwa?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W przestrzeni międzynarodowej ożyła dyskusja na temat przyszłości relacji pomiędzy dwoma kluczowymi mocarstwami nuklearnymi. Komunikaty napływające ze strony przedstawicieli rosyjskiego aparatu państwowego oraz decyzje podejmowane w Waszyngtonie rzucają nowe światło na architekturę globalnego bezpieczeństwa.

Szczególne zainteresowanie budzą wypowiedzi specjalnego przedstawiciela prezydenta Rosji ds. inwestycji i współpracy gospodarczej z zagranicą oraz szefa Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich Kiriłła Dmitrijewa. W swoich publicznych deklaracjach na platformie X zasugerował on wprost, że potencjalna wznowiona kooperacja gospodarcza oraz próby deeskalacji napięć spotykają się z oporem ze strony podmiotów, które określił mianem „wrogów globalnego bezpieczeństwa, współpracy i dobrobytu”.

Oświadczenie to zbiega się w czasie z konkretnymi rozstrzygnięciami legislacyjnymi i wykonawczymi w Stanach Zjednoczonych. Prezydent Donald Trump podpisał ustawę uchwaloną przez Kongres, zakreślającą ramy nowych restrykcji wobec przedstawicieli rosyjskich władz, przedsiębiorstw państwowych oraz podmiotów prowadzących z nimi wymianę handlową. Jednocześnie skorzystał z prerogatyw wykonawczych, zwalniając administrację z bezwzględnego stosowania części rygorystycznych obostrzeń.

Zgodnie z ustanowionym harmonogramem, upływający termin wymusza na Białym Domu formalne określenie, czy nakładanie kolejnych sankcji wtórnych wpisuje się w bezpośrednie interesy strategiczne Stanów Zjednoczonych, czy też zasadne staje się otworzenie przestrzeni do pragmatycznych negocjacji. Sytuacja ta wywołuje uzasadniony niepokój wśród wielu uczestników relacji międzynarodowych, choć powody tych obaw są diametralnie różne w zależności od własnej perspektywy.

Największe obawy związane z ewentualnym bilateralnym porozumieniem na linii Waszyngton–Moskwa pojawiają się w stolicach państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz wśród władz w Kijowie. Z punktu widzenia tego regionu, wszelkie próby nawiązywania bezpośredniego dialogu gospodarczego z pominięciem dotychczasowych wielostronnych formatów dyplomatycznych niosą ryzyko powrotu do polityki stref wpływów.

Sceptycy takiego otwarcia wskazują na następujące zagrożenia:

Obawy przed zmianą kursu nie ograniczają się wyłącznie do kontynentu europejskiego. W samych Stanach Zjednoczonych koncepcja złagodzenia nacisku na Moskwę budzi ostry sprzeciw znacznej części Kongresu oraz analityków wojskowych. Wśród krytyków dominuje pogląd, że rezygnacja z sankcji wtórnych osłabia skuteczność amerykańskich narzędzi presji ekonomicznej, budując niebezpieczny precedens dla innych rywali geostrategicznych.

Z drugiej strony, bacznie sytuacji przyglądają się mocarstwa azjatyckie oraz państwa Globalnego Południa. Dla Chin, ewentualne zbliżenie amerykańsko-rosyjskie oznacza zmianę układu sił w trójkącie Waszyngton–Pekin–Moskwa. Z kolei dla państw rozwijających się, odczuwających skutki zaburzeń w łańcuchach dostaw surowców i energii, stabilizacja relacji handlowych mogłaby przynieść oddech gospodarczy, choć ceną za nią może być przewartościowanie zasad prawa międzynarodowego.

Tym samym narracja budowana przez przedstawiciela Kremla, przedstawia próby nawiązania dialogu, jako dążenie do globalnego ładu i dobrobytu. Jednak dla większości dojrzałych uczestników sceny politycznej pytanie nie brzmi, czy dialog jest potrzebny, ale na jakich warunkach się odbywa i kto poniesie koszty ewentualnego kompromisu pomiędzy mocarstwami.

Bogdan Feręc

Źr. TASS

Photo by Marek Studzinski on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version