Przed zaplanowanymi na dzisiaj kluczowymi rozmowami ministrów państw członkowskich na temat nowego siedmioletniego budżetu Unii Europejskiej, na unijnych korytarzach wyraźnie przybrały na sile napięcia fiskalne. Oś sporu przebiega tradycyjnie między krajami będącymi płatnikami netto, domagającymi się dyscypliny finansowej, a państwami naciskającymi na zwiększenie unijnej kasy.
W centrum tego dyplomatycznego przeciągania liny znalazła się Irlandia, która w niezwykle wyważony sposób zamanifestowała swoją odrębność polityczną, odrzucając zaproszenie na spotkanie bloku państw tak zwanego „klubu oszczędnych”.
Obecna propozycja Wieloletnich Ram Finansowych zakłada, że siedmioletni budżet Wspólnoty osiągnie pułap 1,8 biliona euro. Kwota ta budzi jednak stanowczy sprzeciw koalicji bogatszych państw, w skład której wchodzą między innymi Szwecja, Dania, Finlandia, Austria, Holandia, Niemcy, Francja oraz Belgia. Grupa ta żąda głębszych cięć i kategorycznego ograniczenia wydatków, argumentując, że krajowe budżety mają ograniczone możliwości zwiększania składek na rzecz Brukseli. Po drugiej stronie barykady stoi silny, szesnastonarodowy blok z udziałem Włoch, Hiszpanii oraz Polski, który kategorycznie sprzeciwia się jakimkolwiek redukcjom funduszy.
Mimo wcześniejszych spekulacji medialnych, jakoby Dublin miał oficjalnie dołączyć do obozu zwolenników rygoru budżetowego i wziąć udział w porannym śniadaniu roboczym płatników netto, minister stanu ds. europejskich Thomas Byrne podjął decyzję o absencji. Na spotkanie organizowane przez minister ds. Europy Szwecji Jessicę Rosencrantz wysłano jedynie stałą przedstawicielkę Irlandii przy Unii Europejskiej Aingeal O’Donoghue, która uczestniczyła w rozmowach wyłącznie w charakterze biernego obserwatora. Sam minister Byrne otwarcie zadeklarował, że odrzucił zaproszenie, kierując się zbliżającą się, niezwykle odpowiedzialną rolą polityczną swojego kraju.
Wycofanie się z jednoznacznego popierania obozu fiskalnych jastrzębi wynika bezpośrednio z faktu, że już w lipcu Irlandia obejmie rotacyjną prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Od tego momentu to na barkach Dublina spocznie wypracowanie ostatecznego konsensusu budżetowego przed grudniowym szczytem wspólnotowym.
Irlandzki minister podkreślił, że jako przyszła prezydencja kraj musi działać jako w pełni uczciwy, obiektywny pośrednik, co wyklucza opowiadanie się po którejkolwiek ze stron na obecnym etapie negocjacji. Zwrócił przy tym uwagę, że priorytety narodowe Irlandii zostały celowo i transparentnie sformułowane już zeszłego lata, właśnie po to, aby teraz, w fazie przedprezydenckiej, rząd mógł płynnie zawiesić walkę o partykularne interesy na rzecz budowania europejskiej jedności.
Władze w Dublinie odżegnują się również od samej etykiety kraju restrykcyjnie oszczędnego, zaznaczając, że choć zależy im na efektywnym dysponowaniu środkami podatników, to równocześnie dostrzegają ogromną wartość posiadania silnego i stabilnego budżetu unijnego. Z perspektywy Dublina kluczowe obszary wydatków wymagają bowiem odpowiedniego zabezpieczenia. Minister rolnictwa, żywności i gospodarki morskiej Martin Heydon wskazał w tym kontekście na Wspólną Politykę Rolną, akcentując, że obok modnych obecnie tematów związanych z obronnością, fundamentalnym filarem europejskiego bezpieczeństwa pozostaje bezpieczeństwo żywnościowe, które powinno być traktowane na równi z niezależnością energetyczną.
Podczas gdy cypryjska prezydencja przygotowuje tzw. pole negocjacyjne, zawierające konkretne ramy kwotowe pod przyszłe dyskusje liderów na czerwcowym szczycie w Brukseli, Irlandia przygotowuje się do przejęcia sterów nad tym procesem.
Poza samym budżetem na horyzoncie rysują się także inne wyzwania dyplomatyczne, w tym konieczność wyłonienia jednego, wspólnego kandydata Unii Europejskiej na stanowisko dyrektora generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa. Pomimo że Irlandia mocno promuje kandydaturę Phila Hogana, a własne ambicje zgłaszają także Włochy i Hiszpania, Dublin niezmiennie opowiada się za wypracowaniem jednolitego, europejskiego frontu w przyszłorocznym głosowaniu na forum ONZ.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Waldemar Brandt on Unsplash

