Sytuacja wokół braku publikacji najnowszych danych o bezdomności w Irlandii pokazuje głęboki kryzys odpowiedzialności w aparacie urzędniczym. W momencie, gdy tysiące rodzin pozostają w ośrodkach tymczasowego zakwaterowania, a problem mieszkaniowy jest jednym z najpoważniejszych wyzwań społecznych, Departament Mieszkalnictwa nie był w stanie przedstawić raportu za wrzesień. Powód jest zdumiewający, bo trwające akcje protestacyjne pracowników i odmowa wykonania podstawowych obowiązków sprawozdawczych.
Urzędnicy, którzy głośno domagają się wyższych płac i lepszych warunków zatrudnienia, w ramach protestu po prostu zaprzestali przekazywania danych. Dziewięć regionalnych organów, a odpowiedzialnych za zbieranie informacji o osobach korzystających ze schronisk i zakwaterowania awaryjnego, nie dostarczyło kompletnych zestawień.
W efekcie państwo zostało pozbawione rzetelnej wiedzy o skali zjawiska, a minister mieszkalnictwa James Browne musiał publicznie przyznać na antenie RTÉ Radio 1, że resort nie wie nawet, czy liczba bezdomnych wzrosła, czy spadła.
*
Żądanie wyższych zarobków w sektorze publicznym staje się trudne do obrony, gdy towarzyszy mu porzucenie zadań, od których zależy sprawne funkcjonowanie państwa i pomoc najsłabszym. Gromadzenie statystyk nie jest ćwiczeniem akademickim, a podstawą planowania wsparcia, alokacji środków finansowych oraz oceny skuteczności programu HAP czy budownictwa socjalnego. Zasłanianie się brakiem czasu i nakładu pracy w czasie akcji protestacyjnej odbiera z kolei wiarygodność postulatom płacowym. Wygląda to na postawę, w której własny interes pracowniczy stawiany jest wyżej niż obowiązek wobec społeczeństwa.
Trudno się dziwić rosnącej frustracji opinii publicznej oraz żądaniom pilnych wyjaśnień ze strony polityków opozycji, w tym rzecznika ds. budownictwa Socjaldemokratów, Rory’ego Hearne’a. Ostatnie dostępne dane z sierpnia – wskazują na rekordowe, bo aż 17 885 osób w zakwaterowaniu tymczasowym, w tym niemal sześć tysięcy dzieci, które wymagały natychmiastowych wniosków i zdecydowanych działań policyjnych. Tymczasem zamiast przejrzystości i ciężkiej pracy nad rozwiązaniem niedoboru lokali, osoby bezdomne otrzymują urzędniczy paraliż.
Domaganie się wyższych gratyfikacji finansowych przy jednoczesnym uchylaniu się od dostarczania kluczowych informacji, rodzi więc uzasadniony sprzeciw. Jeśli urzędnicy oczekują szacunku i lepszych płac od podatników, najpierw muszą wykazać się odpowiedzialnością za powierzone im zadania. Ukrywanie skali kryzysu za parawanem strajkowym nie służy nikomu, a najmniej tym, którzy nie mają własnego dachu nad głową.
Bogdan Feręc
Źr. PA Media
Photo by René Ranisch on Unsplash


