Strach Trumpa ma wysoką cenę dla Irlandii

Prezydent Donald Trump na tyle obawia się o swoje życie, że środki bezpieczeństwa, jakie podjęte zostaną podczas jego wizyty w Irlandii, zaczynają być chyba kuriozalne.

Jak już pisaliśmy wcześniej, na lotnisku w Shannon stanie bateria rakiet przeciwlotniczych, by chronić głowę obcego państwa, nazywanego niekiedy mocarstwem. Teraz mamy kolejne ciekawostki i co zostało potwierdzone, Donald Trump z całą pewnością pojawi się na swoim polu golfowym Doonbeg.

Rozegra tam partię golfa, a jego bezpieczeństwa, tak dla odmiany, strzec będą snajperzy, a ci rozmieszczeni zostaną na specjalnie wybudowanych do tego wieżyczkach.

Już wczoraj do Irlandii przybył całkiem spory oddział sił zbrojnych USA, który przetransportowany był do hotelu ośrodka golfowego w Clare i pozostanie tam do zakończenia wizyty Donalda Trumpa i jego żony Melanii.

Gdyby te nadzwyczajne środki bezpieczeństwa okazały się niewystarczające, na ewentualne niedogodności muszą przygotować się pracownicy lotniska Shannon, a i okoliczne firmy, bo służby bezpieczeństwa zbierają informacje o zatrudnionych tam osobach, czyli „poprosiły” właścicieli firm, aby przekazać im listy pracowników wraz z ich adresami.

Idąc dalej, możemy powiedzieć, że wizyta Trumpa już wpływa na kraj, bo od ubiegłego tygodnia część sił policyjnych przesunięta została w okolice lotniska Shannon, pola golfowego Trump International Golf Links oraz hotelu Doonbeg.

Na lotnisku Shannon nie widać jeszcze jakichś szczególnych środków sugerujących, że przybędzie tam ktoś ważny, chociaż znacznie zwiększona została obsada policyjna, jednak w większości są to nieumundurowani członkowie An Garda Siochána. Uzbrojeni funkcjonariusze Gardy prowadzą też stałe patrole teren wokół pola golfowego i hotelu, w którym przebywają obecnie snajperzy.

Z informacji, jakie przekazuje się mediom, wynika, iż w ochronę prezydenta USA, goszczącego w Irlandii, zaangażowanych będzie kilka ramion sił zbrojnych USA, więc wojska w kraju, na dodatek obcego, będzie pod dostatkiem, aby wywołać małą wojenkę, a z całą pewnością bez problemu najechać Irlandię Północną.

Na trasie przejazdu Donalda Trumpa z lotniska do jego miejsca irlandzkiego zakwaterowania prowadzone są też inne czynności kontrolne, bo Secret Service wraz z ekipami odpowiedzialnymi za stan dróg ściekowych w kraju, sprawdzają każdą studzienkę, jaka znajduje się na lub w pobliżu trasy przejazdu. To akurat dobra akcja, bo może przy okazji udrożnione zostaną te pozatykane, więc korzyść podwójna. Studzienki odpływowe i włazy do kanałów kontrolowane są wzdłuż tras N19 i M18.

To jednak nie wszystko, bo żołnierze korpusu inżynieryjnego wojska, tuż po skontrolowaniu każdej ze studzienek, zaspawają metalową pokrywę, co będzie dodatkową ochroną prezydenta.

Na trasie przejazdu Trumpa, co 500 metrów ustawiony zostanie funkcjonariusz Gardy, aby pilnować prawa i porządku. Tu jednak można się zastanowić, czy wystarczy naszych irlandzkich policjantów, aby tak gęsto ich poustawiać, a i jak będzie wyglądała kwestia bezpieczeństwa w całym kraju, skoro większość funkcjonariuszy skierowana zostaje do ochrony głowy zaprzyjaźnionego skądinąd państwa.

Z dobrych informacji wiemy też, że na pole golfowe przybyła już ciężarówka ze sprzętem sportowym prezydenta, a ta przywiozła wózek akumulatorowy, kilka kompletów kijów i piłki. To też element bezpieczeństwa Donalda Trumpa, bo przecież komuś mogłoby wpaść do głowy, umieścić ładunek wybuchowy w piłeczce golfowej i dramat gotowy.

Tak czy inaczej, w okolicach 5 czerwca należy przygotować się na duże utrudnienia, bo te z całą pewnością występować będą w Shannon i na trasie przejazdu kolumny prezydenckiej, a ta ma być całkowicie zamknięta dla ruchu kołowego, a i okolice pola golfowego oraz hotelu, otoczone będą szczelnym kordonem wojska, na dodatek nie naszego.

A może rząd w Dublinie powinien rozważyć wprowadzenie na czas wizyty Donalda Trumpa stanu wyjątkowego w kraju i nakazać pozostanie w domach, co da jeszcze większe bezpieczeństwo Trumpowi? O ile jednak nie, to zawsze będziemy mieli dodatkowe dwa dni wolne, a za to raczej wszyscy będą wdzięczni prezydentowi USA, więc może nawet zapomną, że nie mogli w sensowny sposób dostać się do roboty.

Bogdan Feręc

Źr: Gov.ie/Garda/Independent

Podziel się:

Matka, ojciec, rodzi
Zakaz wwozu wieprzow
Translate »
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn