Umowa o wartości 4,5 mld na hub elektromobilności w Jaworznie i 402,9 mln dofinansowania dla hubu gamingowego w Katowicach. W ostatnich dniach w regionie głośno jest o projektach transformacyjnych. Wszystko za sprawą olbrzymich pieniędzy i szansy na ponowne otwarcie dla Śląska i Zagłębia. Czy to początek nowego sposobu budowania konkurencyjności regionu?
Eksperci z branży HR i organizacji pozarządowych oraz pracodawcy nie pozostawiają złudzeń: pojedyncze inwestycje nie wystarczą. Chociaż kierunek jest słuszny, to projektów transformacyjnych jest wciąż za mało. Kluczowe jest przyciągnięcie do regionu dużych inwestycji.
„Powinniśmy być bardziej wypromowani jako region i mieć skuteczne lobby przy rządzie. Chodzi o to, aby śląskie miasta pojawiały się na krótkiej liście dla inwestorów, np. kiedy Polska Agencja Inwestycji i Handlu dostaje zapytania o lokalizację nowej fabryki” – podkreślała Danuta Protasewicz z agencji zatrudnienia Manpower podczas debaty online organizowanej 19 lutego przez stowarzyszenie BoMiasto. „Często słyszę o Rzeszowie, Bydgoszczy i Lublinie i zastanawiam się, czemu taka np. fabryka podzespołów dla paneli fotowoltaicznych nie mogłaby powstać na Śląsku?” – dodaje.
Atutem Śląska w kwestii inwestycji jest potencjał ludzki.
„Dla mnie kluczowym argumentem na lokalizację tutaj różnego rodzaju przemysłu jest to, że w konurbacji śląskiej mamy ok. 3,5 mln ludzi – to duży potencjał konsumpcyjny” – wyjaśnia dr Bartłomiej Gabryś z Uniwersytetu Ekonomicznego. Na inny aspekt dużej liczby ludności w debacie zwrócił uwagę Cezary Mychlewicz, reprezentujący firmę Siemens: „Jeśli inwestor przychodzi do Polski to przede wszystkim szuka potencjału ludzkiego, który zapewni mu bezproblemową rekrutację” – podkreślał. „Inwestorowi zależy też na miejscu, gdzie będzie mógł korzystać z zielonych rozwiązań” – dodaje.
Taki kierunek zmiany śląskiego przemysłu popierają też mieszkańcy. W badaniu stowarzyszenia BoMiasto, aż 82% uważa, że praca w czystym przemyśle byłaby dla nich atrakcyjna. 87% jest przekonanych, że firmy ograniczające zużycie energii i emisje w procesach produkcyjnych tworzą atrakcyjne miejsca pracy dla innych mieszkańców regionu. Ankiety uzupełniły przede wszystkim osoby zatrudnione w przemyśle na Śląsku. Na pytania odpowiedziało ponad pół tysiąca mężczyzn w wieku od 25 do 40 lat, wśród których znaleźli się m.in. górnicy, elektrycy i pracownicy produkcji. Badanie pokazuje równocześnie, że aż 89% ankietowanych uważa, że atrakcyjna praca musi być przede wszystkim stabilna, a 70% z nich wskazuje wynagrodzenie jako najważniejszy aspekt.
„Takie odpowiedzi to jasny sygnał dla decydentów, że również osoby związane z tradycyjnym przemysłem są otwarte na zmiany. Co więcej, dostrzegają w nich potencjał na rozwój regionu. Stawiają jednak jeden warunek: nowa praca musi być stabilna i dobrze płatna” – wyjaśnia Karolina Skórka, prezeska stowarzyszenia BoMiasto.
W badaniu stowarzyszenia, aż 90% ankietowanych podpisało się pod stwierdzeniem, że „atrakcyjne miejsca pracy to podstawa do budowania lepszych perspektyw rozwoju regionu”.
„Pojedyncze inwestycje, nawet z zawrotnymi budżetami, nie wystarczą. Potrzebujemy konsekwentnego działania na rzecz przyciągania nowych inwestycji, które zbudują trwałą konkurencyjność Śląska” – podkreśla Sebastian Pypłacz, wiceprezes BoMiasto.
Więcej informacji o badaniu BoMiasto: www.czystyprzemysl.pl
Źródło informacji: Stowarzyszenie BoMiasto
Fot. Śląska Opinia/S. Pypłacz

