Zapowiedź Donalda Trumpa dotycząca postępów w sprawie utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce jest ważnym sygnałem zarówno dla Warszawy, jak i Moskwy – ocenia dr Jan Parys, były minister obrony narodowej. Jego zdaniem trwała obecność amerykańskich żołnierzy zwiększyłaby bezpieczeństwo Polski i wzmocniła wschodnią flankę NATO.
W tym artykule:
https://share.transistor.fm/e/13345200#?secret=3MqMwixpRm
Parys przypomniał, że Polska od lat zabiega o przejście od rotacyjnej do stałej obecności amerykańskich wojsk. Podkreślił, że stała baza oznaczałaby nie tylko rozmieszczenie żołnierzy i sprzętu, ale także stworzenie infrastruktury pozwalającej wojskowym przebywać w Polsce wraz z rodzinami.
– To jest bardzo ważne oświadczenie prezydenta USA. To jest sygnał dla Polski, to jest sygnał dla Rosji, ale również dla wszystkich państw w Europie – powiedział.
Były szef MON ocenił, że taka decyzja wzmocniłaby pozycję Polski na wschodniej flance NATO. Zastrzegł, że znaczenie będzie miała również lokalizacja bazy oraz rodzaj uzbrojenia, którym dysponowaliby stacjonujący w niej żołnierze.
Sygnał wysłany Rosji
Zdaniem Parysa trwała baza ma większe znaczenie niż rotacyjna obecność wojsk, ponieważ wiąże się z długoterminową inwestycją w infrastrukturę, magazyny broni i amunicji. W jego ocenie utrudniałoby to szybkie ograniczenie amerykańskiej obecności w Polsce.
Parys zwrócił uwagę, że deklaracja pojawia się w czasie napięć na wschodniej flance NATO i rosyjskich gróźb kierowanych pod adresem państw regionu.
– Nasze gwarancje bezpieczeństwa się wzmacniają i to jest sygnał dla Rosji w momencie, kiedy Rosja grozi Polsce i innym krajom flanki wschodniej – powiedział.
Polska kluczowa dla flanki
Były minister obrony przekonywał, że baza w Polsce miałaby znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa naszego kraju. Wskazał na rolę Polski w obronie państw bałtyckich i całej wschodniej części NATO.
W jego ocenie zmieniło się również strategiczne położenie Europy. Podczas zimnej wojny państwem frontowym były Niemcy, obecnie – jak stwierdził – tę rolę w znacznej mierze przejęła Polska.
– Baza amerykańska w Polsce jest w interesie całej Europy. To nie jest prezent tylko dla Polski – podkreślił Parys.
Rosja chce testować NATO
Parys odniósł się również do ostrzeżeń przed możliwymi rosyjskimi atakami na państwa wspierające Ukrainę. Według niego Moskwa może próbować rozszerzać działania poza linię frontu i sprawdzać reakcję państw NATO.
Celem takich działań – w ocenie byłego ministra – byłoby m.in. wywołanie podziałów między państwami Sojuszu i osłabienie wsparcia dla Ukrainy. Jednocześnie Parys odrzucił tezę, że NATO znajduje się obecnie w procesie rozpadu, wskazując na wzmocnienie zachodniej obecności wojskowej w państwach bałtyckich.
– Rosja liczy na to, że uda się podzielić kraje natowskie, że uderzy w Polskę, uderzy w kraje bałtyckie, a Europa Zachodnia będzie to lekceważyć – ocenił.

