Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Sprawdza się ekonomiczna prognoza. Irlandii grozi faza skokowego wzrostu cen żywności

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

To, o czym wspomniałem ponad dwa miesiące temu, przestaje być jedynie pesymistycznym scenariuszem, a staje się faktem przyznawanym przez czołowych ekonomistów oraz analityków sektora rolnego. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nadchodząca jesień przyniesie zauważalną drenaż kieszeni irlandzkich konsumentów.

Chleb, piwo, mięso czy jaja, czyli podstawowe artykuły codziennego koszyka, staną się wyraźnie droższe. U podstaw tej zmiany leży niefortunna kumulacja zjawisk atmosferycznych oraz narastających napięć na globalnych rynkach. Najnowsze analizy Instytutu Badań Ekonomicznych i Społecznych (ESRI) wyraźnie potwierdzają ten kierunek. Eksperci prognozują, że stopa inflacji sięgnie 3,7% w bieżącym roku oraz 3,1% w roku kolejnym. Dla gabinetu to spory cios – zwłaszcza po czerwcowym oddechu, gdy inflacja cen żywności wyhamowała do poziomu 0,6%. Prawdziwe uderzenie drożyzny ma jednak dopiero nadejść, stanowiąc pokłosie wiosennej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie z udziałem USA, Izraela i Iranu.

Profesor Conor O’Toole z ESRI zwraca uwagę na kluczowy mechanizm gospodarczy, więc wzrost cen paliw kopalnych przekłada się na koszt koszyka zakupowego z około dziewięciomiesięcznym opóźnieniem. Wtóruje mu główny ekonomista FAO dr Maximo Torres, akcentując rolę Cieśniny Ormuz w kształtowaniu cen ropy Brent i gazu ziemnego. Surowce te bezpośrednio determinują koszty produkcji nawozów, przetwarzania, pakowania i logistyki. Gdy dodamy do tego militarne zawirowania wokół czarnomorskich szlaków eksportowych i powtarzające się ataki na frachtowce ze zbożem z Ukrainy, zarysowuje się obraz poważnego kryzysu podaży.

Trudną sytuację międzynarodową pogłębiają czynnik lokalny, a zbiory okazały się wyjątkowo podatne na kaprysy pogody. Po chłodnej wiośnie nastąpiła fala dotkliwych upałów, która uderzyła w kluczowe fazy wzrostu upraw.

Reprezentanci instytucji Teagasc wskazują na rozczarowujące plony jęczmienia ozimego, które w wielu gospodarstwach spadły poniżej trzech ton z akra. Choć rzepak obronił swoją pozycję, ogólny bilans zbóż pozostaje niepokojący. Przewodniczący Irlandzkiego Stowarzyszenia Rolników (IFA) Francie Gorman bije na alarm: susza i wysokie temperatury negatywnie wpłynęły nie tylko na wegetację roślin, ale też na dobrostan zwierząt.

W perspektywie regionalnej sytuacja wygląda równie nieciekawie. W sąsiedniej Wielkiej Brytanii szacuje się spadek zbiorów zbóż i roślin oleistych o 2,5 miliona ton, a niektórzy farmerzy mówią o najgorszym sezonie od 1976 roku. Skutki tych zawirowań wkrótce zaczną bezpośrednio uderzać w portfele gospodarstw domowych.

Oznacza to, że zwykły 5-procentowy skok cen żywności oznacza dla przeciętnej czteroosobowej rodziny w Irlandii wydatek rzędu dodatkowych 500 euro rocznie. Osobne napięcia widać w piwowarstwie, gdzie presja rosnących cen chmielu, słodu i energii uderzy bezpośrednio w koszt kufla piwa.

Wszystko to potwierdza prognozowaną wcześniej dychotomię, iż chwilowa stabilizacja dynamiki cen była jedynie ciszą przed burzą, a pełen efekt nakładających się kryzysów klimatycznych i geopolitycznych odczujemy w najbliższych miesiącach.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Photo by nrd on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version