Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Sport ponad sumienie? Hipokryzja rządu wobec bojkotu meczów z Izraelem

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Irlandzkie społeczeństwo znajduje się w punkcie zwrotnym, w którym fasada sportowej neutralności zaczyna niebezpiecznie pękać pod naporem moralnej oczywistości. Nadchodzące mecze Ligi Narodów UEFA, w których reprezentacja Irlandii zmierzyć się ma z Izraelem, stały się zapalnikiem dla głębokiego konfliktu między polityczną kalkulacją a etyczną przyzwoitością.

Sinn Féin wraz z Socjaldemokratami rzuca rękawicę rządowi, żądając zajęcia jednoznacznego stanowiska, które wykracza poza wygodne zasłanianie się regulaminami FIFA i UEFA.

Argumentacja rządu, która padła z ust taoiseacha Martina brzmi jak ponury żart w obliczu tragicznych doniesień z Bliskiego Wschodu. Stawianie strachu przed utratą sześciu punktów w rankingu czy obawy przed spadkiem do niższej ligi w hierarchii wartości nad kwestię współudziału w normalizacji państwa, któremu zarzuca się zbrodnie, jest wyrazem moralnej bankructwa. Sugestia, że Irlandia nie powinna działać na własną szkodę, ignoruje fakt, że największą szkodą dla narodu jest milcząca akceptacja legitymizacji działań, które w innych przypadkach spotkały się z natychmiastową i surową izolacją.

Przypomnienie losów rosyjskiej reprezentacji z 2022 roku staje się tu kluczowym punktem do nieproporcjonalności opinii rządu, ale i całego świata sportowego. Wtedy potrafiono wykrzesać odruch sprzeciwu, uznając, że istnieją wartości ważniejsze niż sportowa rywalizacja. Dziś jednak, gdy mowa o Izraelu, obserwujemy kuriozalne próby utrzymania status quo pod przykrywką braku wpływu rządu na międzynarodowe federacje.

Sinn Féin w swoim wniosku do Dáil słusznie punktuje tę niekonsekwencję, wzywając do poparcia bojkotu ze względów prawnych i moralnych. Postulat pokrycia ewentualnych kar finansowych przez państwo oraz nałożenia zakazów wjazdu dla osób powiązanych z naruszeniem lub naruszeniami prawa międzynarodowego, co może być testem na autentyczność irlandzkiej polityki zagranicznej.

Kibice, którzy podczas meczu z Katarem zasypali murawę piłkami tenisowymi, wysłali jasny sygnał, że cierpliwość społeczeństwa wobec tak wybiórczej polityki się wyczerpała. To nie jest jedynie wyraz frustracji, to głos sprzeciwu wobec sportowego wybielania działań, które dla wielu Irlandczyków, ale i innych osób mieszkających na wyspie, są nie do zaakceptowania. Próby uciszenia tych głosów czy bagatelizowanie ich przez władze, jedynie radykalizują nastroje i stają się punktem jawnego oporu społeczeństwa.

W obliczu tak silnego nacisku społecznego, postawa FAI i rządu staje się coraz trudniejsza do obrony. Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie zainicjowane przez zdeterminowanych delegatów, pokazuje, że wewnątrz struktur piłkarskich istnieje wola zmiany. Czy jednak decydenci znajdą w sobie wystarczająco dużo odwagi, by przestać być zakładnikami biurokracji FIFA, czy też pozostaną wierni narracji, w której punkty w tabeli ważą więcej niż ludzkie życie i reputacja kraju na arenie międzynarodowej.

Irlandia stoi natomiast przed wyborem, więc albo potwierdzi swoją tożsamość jako państwo wierne swoim wartościom, albo pozwoli, by sport stał się smutnym narzędziem politycznej obojętności.

Bogdan Feręc

Źr. The 42

Photo by Fachry Zella Devandra on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE – chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version