Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Ślepa plama na irlandzkich drogach. Służby nie wiedzą, kto tak naprawdę powoduje wypadki

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Bez rzetelnych statystyk trudno skutecznie walczyć o życie i zdrowie uczestników ruchu drogowego. Tymczasem w irlandzkim systemie zbierania danych o kolizjach straszy ogromna wyrwa, bo Urząd Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (RSA) nie dysponuje szczegółowymi informacjami o kategoriach praw jazdy posiadanych przez sprawców zdarzeń drogowych.

Na ten niepokojący problem zwrócił uwagę lider Partii Zielonych Roderic O’Gorman, apelując o natychmiastowe załatanie informacyjnej luki.

Decyzje bez pokrycia w faktach?

W wywiadzie dla radia RTÉ O’Gorman podkreślił, że brak precyzyjnej wiedzy utrudnia właściwe kierowanie zasobów tam, gdzie zagrożenie jest największe. Przepisy nie powinny powstawać na czucie, lecz w oparciu o twarde dowody.

Dobrym przykładem polityki opartej na danych było wprowadzenie ograniczeń wiekowych dla użytkowników e-hulajnóg – tam decyzję podjęto na podstawie konkretnych wskaźników ryzyka. Obecnie brak jednak jasności co do liczby wypadków z udziałem kierowców pojazdów służbowych jadących bez asysty czy dokładnych uprawnień uczestników kolizji. Co ciekawe, szczegółowe dane na temat profilu kierowców i ich licencji posiadają najpewniej firmy ubezpieczeniowe, lecz instytucje państwowe są od nich odcięte.

Nie da się rozwiązać problemu, dopóki się go nie zmierzy” – dodał O’Gorman, ostrzegając zarazem, że bez zmian, RSA nie będzie w stanie rzetelnie przeanalizować skutków nadchodzących przepisów dotyczących mikromobilności.

Odcięty przepływ informacji i przełom w przepisach

Problem potęguje fakt, że policja ma obecnie związane ręce i nie może przekazywać danych o wypadkach władzom lokalnym, co utrudnia szybką modernizację niebezpiecznych skrzyżowań czy odcinków dróg. Sytuację ma zmienić projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Pojazdów i Kierowców, który jeszcze w tym roku trafi pod obrady Dáil. Nowe regulacje mają nie tylko odblokować wymianę informacji o tzw. czarnych punktach, ale też dać funkcjonariuszom na punktach kontrolnych bezpośredni, cyfrowy dostęp do pełnych danych kierowcy z poziomu urządzeń mobilnych.

RSA do reformy? Podwójna rola paraliżuje instytucję

Przy okazji dyskusji o cyfryzacji i statystykach O’Gorman ostrzegł, że Urząd Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w obecnej formule po prostu nie spełnia swojej roli. Przyczyną ma być zbyt szeroki i wzajemnie wykluczający się wachlarz obowiązków.

Dziś instytucja ta odpowiada jednocześnie za kwestie czysto administracyjno-operacyjne, takie jak organizacja przeglądów NCT, egzaminów teoretycznych czy wydawanie dokumentów, oraz za długofalowe strategiczne bezpieczeństwo na drogach. Zdaniem polityka rozproszenie uwagi na kwestie czysto biurokratyczne odciąga RSA od jej najważniejszego posłannictwa, jakim powinno być zatrzymanie tragicznego bilansu wypadków i powstrzymanie drogowej rzezi.

*

Może czegoś nie rozumiem, ale co ma wspólnego wiedza o kategorii prawa jazdy z samym zdarzeniem drogowym? W mojej ocenie, nie jest ważne, czy osoba posiadająca pełne prawo jazdy spowodowała wypadek mając dokument uprawniający do zawodowego kierowania pojazdami, czy spowodowała go motorem, również mając uprawnienia do kierowania jednośladami. Problem nie leży w kategorii prawa jazdy, a prawdopodobnie niewystarczającym systemie szkoleń przyszłych kierowców lub niestosowania się przez nich do przepisów ruchu drogowego.

Cała reszta to wakacyjna nuda posłów, więc poseł O’Gorman może swobodnie zając się zielonością trawy. W końcu jest szefem Partii Zielonych.

Bogdan Feręc

Źr. Breaking News

Fot. CC Sarah777 

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version