Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Skokowo wzrosła liczba deportacji Irlandczyków z USA

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W ostatnim roku wyraźnie wzrosła liczba obywateli Irlandii zwracających się o pomoc konsularną w związku z deportacją ze Stanów Zjednoczonych. Informacja ta została przekazana w Dáil i stała się punktem wyjścia do szerszej debaty o sytuacji Irlandczyków przebywających w USA, skuteczności systemu wsparcia konsularnego oraz skali zjawiska, które według części polityków może być większe, niż pokazują oficjalne dane.

Jak podaje RTE, liczba przypadków wzrosła z 15 w 2024 roku do 65 w 2025 roku. Minister stanu ds. zagranicznych Neale Richmond zaznaczył, że dane obejmują zarówno osoby już deportowane, jak i te objęte procedurą deportacyjną, co może oznaczać zatrzymanie przez amerykańską służbę imigracyjną ICE. W roku bieżącym do departamentu zgłosiła się dotąd jedna osoba, która poprosiła o pomoc konsularną. Minister podkreślił jednak wyraźnie, że liczby te nie pokazują pełnej skali deportacji z USA, a obejmują jedynie przypadki, w których obywatele lub ich bliscy zwrócili się o wsparcie.

Temat ten pojawił się w odpowiedzi na pytanie posła Partii Pracy Duncana Smitha, który chciał ustalić, ilu obywateli Irlandii jest obecnie zatrzymanych przez ICE oraz czy znane są miejsca ich przetrzymywania. Smith stwierdził, że „cały świat” jest „przerażony” działaniami ICE i że „wszystkie grupy imigrantów są celem ataków”.

Minister Richmond odpowiedział, że pomoc konsularna udzielana jest wyłącznie na wniosek obywatela, a jeśli nie jest to możliwe – na prośbę rodziny lub znajomych. Zaznaczył jednocześnie, że istnieje wiele sytuacji, w których obywatele napotykają trudności za granicą, ale nie zwracają się o pomoc. W takich przypadkach państwo może nawet nie wiedzieć, że dana osoba została zatrzymana lub grozi jej deportacja. Minister zapewnił, że urzędnicy są gotowi udzielić „wszelkiej możliwej pomocy konsularnej” obywatelom znajdującym się w trudnej sytuacji za granicą. Jednocześnie podkreślił, że departament nie komentuje indywidualnych spraw ani nie ujawnia lokalizacji zatrzymanych, ponieważ mogłoby to naruszyć ich prawo do prywatności.

Według informacji przedstawionych przez Smitha łączna liczba przypadków w Irlandii wynosi obecnie 66, wliczając w to jeden przypadek z tego roku.

Jednak dane ICE za okres od stycznia do września 2025 roku wskazują na 99 przypadków dotyczących obywateli Irlandii. Oznacza to według Smitha, że 33 osoby mogły zostać zatrzymane bez kontaktu z irlandzką pomocą konsularną. Poseł podkreślił potrzebę większych działań, aby ustalić, gdzie przebywają ci obywatele, w jakich warunkach są przetrzymywani i jaki jest ich status prawny. Jak zaznaczył, w takiej sytuacji „nie wystarczy siedzieć bezczynnie i czekać na pomoc konsularną”.

W trakcie debaty przywołano także indywidualny przypadek 59-letniej Donny Hughes-Browne. Kobieta legalnie mieszkała w USA od 11. roku życia. Została zatrzymana przez funkcjonariusza celnego na lotnisku w Chicago w lipcu ubiegłego roku, gdy wracała z podróży do Irlandii. Posiadaczka Zielonej Karty była przetrzymywana przez amerykańskie służby imigracyjne przez prawie pięć miesięcy. Według Smitha zatrzymanie wiązało się z dwoma czekami bez pokrycia na niewielkie kwoty. Kobieta została przewieziona z Chicago do Kentucky i przetrzymywana w warunkach określonych przez posła jako „absolutnie godne pożałowania”. Smith stwierdził, że podobne sytuacje dotykają obywateli Irlandii niezależnie od tego, czy mają dokumenty umożliwiające legalny pobyt, czy też nie.

Minister Richmond przyznał, że istnieją „bardzo realne wyzwania”, a część obywateli z różnych powodów może nie chcieć zwracać się o pomoc do władz. Poinformował również, że spotkał się z przedstawicielami irlandzkich organizacji działających w USA, które pracują z osobami określanymi jako „bardzo zaniepokojone”. Zapowiedział zwiększenie finansowania tych organizacji oraz wzmocnienie ich zdolności reagowania.

Dane pokazują tylko fragment rzeczywistości. System pomocy konsularnej opiera się na aktywności samych obywateli, co oznacza, że rzeczywista skala problemu może pozostawać częściowo ukryta.

*

Spójrzmy jednak na tę kwestię z innej strony, czy władze kraju, w tym przypadku USA, nie mają prawa, aby kontrolować i poniekąd wybierać osoby, które mogą przebywać w państwie, a nie są jego obywatelami? Jeżeli odrzucimy zasady panujące w Europie, czyli „bierzemy wszystkich, jak leci”, nawet bez sprawdzania ich tożsamości, Stany mogą jawić się, jako kraj z normalnymi prawami, więc tymi, jakie obowiązywały przed europejską otwartością na „doktorów” i „inżynierów”.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Photo by Jason Leung on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version