Sklepy łamią ograniczenia. Są otwarte, chociaż nie powinny

Retail Excellence Ireland zaapelował do wszystkich detalistów, aby stosowali się do ograniczeń i piątego poziomu, jaki wprowadzony został przez rząd, gdyż uporczywe naruszanie przepisów, może spotkać się z surowymi karami.

Wiele małych, średnich, ale i dużych sklepów, zastosowało pewien wybieg, co pozwoliło im utrzymać sklepy otwartymi. Tuż przed wprowadzeniem piątego stopnia ograniczeń, zaopatrzyli swoje sklepy w towary uważane za pierwszej potrzeby, co właściwie uprawnia sprzedawcę, do pozostania placówki otwartej. Niestety ofertę artykułów pierwszej potrzeby, w większości można uznać za ubogą, co daje podstawę do twierdzenia, iż jest to omijanie przepisów. Większość proponowanych towarów, nie jest jednak uznawana za istotne, czyli to również wskazuje, że sprzedawcy, chcą w ten sposób graniczyć wpływ rządowych zarządzeń na swoje biznesy.

Dyrektor generalny Retail Excellence Duncan Graham powiedział, że takie zachowanie, nie jest uczciwe wobec innych sprzedawców, którzy zastosowali się do ograniczeń i swoje sklepy zamknęli. Graham wezwał detalistów, aby „postępowali właściwie”, co pozwoli na ograniczenie ilości zakażeń w kraju i zniesienie najwyższego stopnia ograniczeń zgodnie z planem.

*

W tym przypadku podkreślić należy, iż to przepisy, jeżeli nie sam rząd wprowadził taki bałagan, gdyż rozporządzenia, o ile są precyzyjne, to oderwane od rzeczywistości. W przypadku sklepu, który w swojej ofercie proponuje klientom artykuły mieszane, więc uznane za niezbędne oraz te, bez których możemy obyć się przez sześciotygodniowy „lockdown”, powinien wydzielić część sklepu, która w okresie blokady jest czynna. Część placówki handlowej, gdzie na półkach i regałach stoją towary nieistotne, powinna zostać oddzielona od dostępu dla klientów, więc być wyłączona.

Wielu sprzedawców uznało jednak, że nie ma możliwości takiego przeorganizowania powierzchni sklepu i pozostawiła je czynnymi w całości.

Ciekawy zabieg zastosował właściciele sklepu z odzieżą, który zafundował swoim klientom niewielki regał chłodniczy, a w tym znajdowało się kilka litrów mleka i dosłownie cztery kostki masła. Na niektórych półkach ułożone zostały ciasta i inne artykuły spożywcze, więc sklep w Cork, zaczął działać, jako placówka niezbędna dla przetrwania ludzkości.

Bogdan Feręc

Źr: Retail Excellence

Polska-IE: Udostępnij