Sektor hotelarski jest w głębokiej zapaści

Aktualnie już utracono nadzieję, że sytuacja na rynku turystycznym i hotelarskim szybko wróci do normy, więc pojawia się widmo likwidacji, coraz większej ilości hoteli.

Hotelarze w kraju są załamani, a jeszcze do niedawna mieli nadzieję, że znoszenie ograniczeń, powrót do tzw. normalności, przywróci przynajmniej część ruchu turystycznego i zaczną odrabiać straty. Niestety okres letni, niewiele pomógł branży, głównie ze względu na utrzymanie przez rząd ograniczeń, co z kolei wygenerowało kolejne straty.

O utracie płynności finansowej mówi coraz więcej przedsiębiorstw z branży hotelarskiej, a co ciekawe, nie tylko tych małych i rodzinnych, bo i hotele sieciowe oraz pięciogwiazdkowe tracą miliony euro każdego miesiąca.

W niektórych przypadkach, straty za ubiegły rok wyniosły 80 proc. typowych dochodów, ale są też takie, które utraciły prawie 100% dochodów, gdyż utrzymywały się przede wszystkim z zagranicznego ruchu turystycznego. Dobrym przykładem będzie tutaj Earlsfort Center Hotel Proprietors Ltd, który w ubiegłym roku zarobił zaledwie 3,67 mln €, a w okresie poprzedzającym pandemię, jego roczne dochody kształtowały się na poziomie prawie 19 mln € rocznie.

Branża mówi też otwarcie, że za przyczyną opóźnień, jakie w zakresie uwolnienia branży hotelarskiej, spowodował rząd, nie będzie możliwy powrót wszystkich zwolnionych wcześniej osób do pracy, więc wygeneruje to wysokie bezrobocie. Na koniec ubiegłego roku, w hotelach i pensjonatach, pracowało mniej o 88% osób, niż było to w roku 2019, a obecna poprawa sytuacji, nie jest na tyle dobra, by mówić, że niewielka część wcześniej zatrudnionych, nie powróci szybko na swoje stanowiska.

Hotelarze twierdzą również, że o ile władze krajowe, nie zaczną działać, to do upadku wielu przedsiębiorstw lub wycofania się ich z irlandzkiego rynku, jest już bardzo blisko. Zmieniły się też założenia, jakie poczyniły przedsiębiorstwa hotelarskie w kraju, bo do niedawna twierdziły, że II i III kwartał tego roku, będzie stopniowym powrotem klientów, jednak do niczego takiego nie doszło. Oczywiście mówi się o wzroście ilości klientów, ale wciąż jest ich na tyle mało, że hotelarze, nie mają nadziei, iż w III i IV kwartale, obsługiwać będą wielu gości. Zmiany mogą nadejść, co też jest opinią hotelarzy, kiedy zniesione zostaną wszelkie ograniczenia, a i pandemia, przestanie wysuwać się na plan pierwszy i wpływać na decyzje turystów.

Odwrócenia trendu branża hotelarska spodziewa się teraz od wiosny przyszłego roku, ale co ważne, wypowiedzi w tym zakresie są bardzo ostrożne.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Kościół w Irlandi
Reforma emerytur wci
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська