Sądny dzień handlu

Środa stała się swoistym dniem sądu dla wielu sklepów w Irlandii, a klienci przerażeni wprowadzeniem 5 stopnia ograniczeń, rzucili się tłumnie do przedświątecznych zakupów.

Co ciekawe, sklepy spożywcze, o ile widziały większą ilość klientów, to nie miały podstaw, by mówić o najeździe na ich placówki. Największy ruch panował w sklepach z odzieżą, obuwiem, upominkami, artykułami gospodarstwa domowego, więc tam, gdzie można było zaopatrzyć się w świąteczne utensylia. O prawdziwym zalewie kupujących wspominają natomiast sprzedawcy zabawek, bo właśnie te sklepy musiał zmierzyć się wczoraj z kohortą klientów.

Pracownicy sklepów mieli wczoraj pełne ręce pracy, bo to trzeba było zająć się obsługą klientów, ale i pilnowaniem zasad bezpieczeństwa zdrowotnego, czyli przypominać o nałożeniu maseczek i ustawić posterunki przy drzwiach, by wewnątrz sklepów, znajdowała się odpowiednia ilość kupujących.  

Dużym zainteresowaniem cieszyły się też wczoraj sklepy dla majsterkowiczów i ogrodnicze, ale tutaj nie należy się dziwić, bo przecież należy jakoś wypełnić sześć tygodni siedzenia w domu, a mając młotek i gwoździe, to i płot się naprawi, a i ławkę zbuduje. Wiele osób kupowało też artykuły typowo świąteczne, więc sztuczne choinki, stroiki, lampki oraz bombki, czy też bańki, również miały wzięcie.

Od dzisiaj handel będzie mógł „odpoczywać”, bo sprzedaż jest dozwolona, ale w większości przypadków wyłącznie online.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

Polska-IE: Udostępnij
Leinster House się
Czy irlandzkie banki