Rządu nie interesuje, co jemy

Nowe zasady, które doczekały się ostrej reakcji właścicieli pubów, restauracji i mieszkańców wyspy, a mówią o rejestracji posiłków i osób, „zostały źle zinterpretowane”, powiedział premier.

Wg Micheála Martina nastąpiła reakcja, którą można nazwać przesadzoną, bo rząd, w ogóle nie interesuje się tym, co jemy podczas wizyty w restauracji lub pubie. Rejestrowanie posiłków, jakie serwowane są gościom oraz właściwie ilość osób, które zakupiły posiłki, mają dać obraz stosowania się do przepisów.

Micheál Martin:

– Rząd nie interesuje się tym, co jedzą ludzie. Muszę przyznać, że przepis został źle zinterpretowany. Przedstawiono to całkowicie fałszywie, jako że rząd w jakiś sposób próbował przeprowadzić dochodzenie lub ocenić, co jedzą ludzie – tak nigdy nie było. Naszym interesem jest ochrona firm, które przestrzegają zasad i unikanie wszelkich nieuczciwych zachowań.

W podobnym tonie wypowiedział wicepremier Leo Varadkar, który stwierdził:

– Zasady mają na celu zapewnienie firmom udowodnienia, że ​​sprzedają klientom obfity posiłek. Mieliśmy kilka przypadków, niewielką liczbę przypadków pubów działających jako restauracje, które tak naprawdę wcale tego nie robiły. Przepis ma na celu rozprawienie się z niewłaściwym zachowaniem niewielkiej liczby pubów działających jako restauracje, aby nie utrudniać i nie stwarzać niedogodności dla większości pubów i restauracji.

Bogdan Feręc

 Źr: NewsTalk

Polska-IE: Udostępnij
Midlands Polish Comm
Nazwiska zostały pr