Irlandia staje u progu nowej, niezwykle osobliwej wojny, w której przeciwnikiem nie są kryzysy gospodarcze czy zawirowania geopolityczne, lecz puszyste ssaki zamieszkujące miejskie parki. Irlandzki rząd, działając pod dyktando unijnych wytycznych oraz tzw. naukowych analiz, całkiem poważnie rozważa przeprowadzenie zmasowanego odstrzału, którego celem ma być ostateczna i całkowita eksterminacja populacji wiewiórki szarej na terenie kraju. Ta radykalna decyzja, choć motywowana szlachetną chęcią ratowania rodzimej przyrody, rzuca jaskrawe światło na metody, po jakie potrafi sięgnąć współczesna władza w imię ekologicznej czystości.
Cały problem zaczął się ponad sto lat temu, gdy w 1911 roku w hrabstwie Longford lekkomyślnie wypuszczono partię wiewiórek szarych sprowadzonych z Ameryki Północnej. Ten inwazyjny gatunek okazał się bezwzględnym kolonizatorem, drastycznie dziesiątkując populację naszej rodzimej wiewiórki rudej. Kluczem do brutalnego sukcesu przybyszów zza oceanu stała się biologia, a dokładniej bezwzględna walka o zasoby oraz roznoszona przez nie wiewiórcza ospa. Wiewiórki szare są na tę chorobę całkowicie odporne, jednak dla mniejszych i delikatniejszych wiewiórek rudych wirus ten oznacza natychmiastowy wyrok śmierci.
Jak bezkompromisowo wyjaśniła dr Emma Sheehy na antenie radia Today FM w programie The Claire Byrne Show, te dwa gatunki po prostu nie są w stanie koegzystować na jednym terytorium. Aby ocalić rudy symbol irlandzkich lasów, szary agresor musi zniknąć. Choć naukowcy od dłuższego czasu pracują nad doustnymi lekami antykoncepcyjnymi dla gryzoni, technologia ta wciąż pozostaje w sferze planów. Na chwilę obecną jedynym, brutalnie realnym rozwiązaniem, jakie rząd kładzie na stole, pozostaje fizyczna likwidacja. Doktor Sheehy powołuje się przy tym na swoje wcześniejsze sukcesy z lat 2020–2024, kiedy to pod jej nadzorem skutecznie oczyszczono z wiewiórek szarych szkockie Aberdeen, co pozwoliło rudym osobnikom na spektakularny powrót do tamtejszych parków.
Planowana czystka ma teraz objąć Dublin oraz hrabstwo Wicklow, gdzie Narodowe Centrum Danych o Różnorodności Biologicznej analizuje techniczną wykonalność całej operacji. Wyzwanie jest spore, ponieważ akcja musi zostać przeprowadzona w gęsto zaludnionym środowisku miejskim. Badacze uspokajają, że nie mowy o chaotycznej strzelaninie na ulicach stolicy. Plan zakłada użycie specjalnie zmodyfikowanych pułapek i sideł, dostosowanych wyłącznie do chwytania ssaków wspinających się po drzewach, by uniknąć przypadkowego odłowu innych zwierząt. Niemniej jednak dalsza procedura nie pozostawia złudzeń co do intencji. Złapane w ten sposób wiewiórki szare, będą uśmiercane na miejscu, a intencją urzędników jest, by działo się to w sposób maksymalnie szybki i, o ile to możliwe w tym kontekście, humanitarny.
Co ciekawe, w rejonach wiejskich natura zaczęła radzić sobie sama, bez bezpośredniej, krwawej interwencji człowieka. Wszystko za sprawą spektakularnego odrodzenia się populacji kuny leśnej. Ten zwinny drapieżnik, który jeszcze niedawno był w Irlandii gatunkiem silnie zagrożonym, obecnie doskonale prosperuje i z wielkim sukcesem poluje na większe, a przez to wolniejsze na ziemi wiewiórki szare. Wiewiórki rude, które ewoluowały u boku kuny przez tysiąclecia, potrafią unikać zagrożenia i świetnie radzą sobie w jej sąsiedztwie. Dzięki temu w większości wiejskiego krajobrazu Irlandii wiewiórki szare praktycznie zniknęły, ustępując miejsca powracającym rudym kuzynkom.
Problem polega jednak na tym, że kuna leśna unika miast jak ognia. Właśnie dlatego Belfast, Dublin i specyficzne rejony Wicklow pozostały ostatnimi bastionami szarego najeźdźcy. Urzędnicy i naukowcy stoją więc przed dylematem, pytając o koszty finansowe, konsekwencje środowiskowe oraz, co najważniejsze, o poziom poparcia społecznego dla tak drastycznych kroków. W tym celu uruchomiono specjalną ankietę internetową, dając obywatelom złudzenie realnego wpływu na to, czy państwo powinno wydać wyrok śmierci na tysiące miejskich futrzaków.
*
A może zamiast wprowadzać czystość rasową wiewiórek, państwo zajęłoby się szczurami?
Bogdan Feręc
Źr. News Talk
Photo by Pascal Mauerhofer on Unsplash

