Rząd w chaosie. Kto chce wyrugować premiera?

Po ostatnim wybryku ministra rolnictwa, czyli jego obecności na kolacji Towarzystwa Golfowego Oireachtas, rząd pogrążył się w jeszcze większym chaosie, a przetrwanie koalicji, stoi pod znakiem zapytania.

Problemem nie jest tylko minister Dara Calleary, bo do tego grona dołączył też unijny komisarz ds. handlu Phil Hogan (Fine Gael), który także uczestniczył w kolacji, za co również przeprasza. To jednak nie zmienia obrazu całej sytuacji, iż klasa polityczna, stosuje podwójne standardy, więc inaczej mówią w oficjalnym przekazie, a inaczej zachowują się oni sami.

To z kolei wpływa na wizerunek skłóconego rządu, który traci w oczach społeczeństwa, a to coraz częściej wyraża swoje niezadowolenie i buntuje się, jeżeli gabinet proponuje kolejne koronawirusowe obostrzenia, niezależnie od tego, czy są one konieczne, czy też tak tylko wdaje się rządzącym.

W rządzie nie jest teraz ciekawie, bo mówi się, iż kłótnie i wytykanie sobie błędów są obecnie na porządku dziennym, a otwarty konflikt między premierem Micheálem Martinem a wicepremierem Leo Varadkarem, przybiera na sile. Spory mają podłoże w sposobie rządzenia oraz niespójności działań gabinetu, co może zwiastować, jeżeli panowie nie dojdą do porozumienia, że koalicja zostanie niebawem rozwiązana, a w rządzie zostanie albo sama Fianna Fáil, albo Fianna i Zieloni, co nie pozwoli na sprawne sterowanie państwem.

Co istotne, problemy wewnętrzne rządu przekładają się na życie partyjne, bo i posłowie Fine Gael, Finna Fáil oraz Partii Zielonych, zarzucają sobie niedociągnięcia w pracy, popełnianie podstawowych błędów, a i tracą powoli wiarę, że ich współpraca ma w ogóle jakiś sens. Wielu członków parlamentu, niezależnie od reprezentowanego ugrupowania mówi też, iż w ich okręgach wyborczych dzieje się źle, ponieważ otrzymują listy oraz e-maile, a w tych słów krytyki, nie szczędzą im wyborcy, co dodatkowo jest deprymujące.

*

W każdym razie w rządzie nie jest dobrze, wciąż traci poparcie społeczne, a apogeum, które wyrażać będzie niezadowolenie z jakości prac, głównie z powodu prac w zakresie ochrony państwa przed koronawirusem, ujrzymy dzisiaj na ulicach Dublina, którymi przejdzie manifestacja przeciwników wprowadzania ograniczeń. Może być też tak, że któraś z partii dąży do rozwoju takiego scenariusza, więc upadku rządu, co pozwoli jej na przejęcie większej części elektoratu w kolejnych, przyspieszonych wyborach i odejście od rządzenia we trójkę, a doprosi do swojego grona tylko jedno, niewielkie ugrupowanie, którym łatwiej będzie manipulować. To akurat już znamy, bo Fine Gael taki właśnie model rządzenia preferuje, a wydaje się, że Leo Varadakar, z niecierpliwością czeka, by na zgliszczach koalicji, zbudować poparcie i ponownie zająć swój dawny gabinet.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

Polska-IE: Udostępnij
Caspian Hope – Wri
Kildare kipi ze zło