Rząd ugnie się przed żądaniami opozycji?

Zbliżająca się prezentacja budżetu, aktywizowała opozycję parlamentarną, która sypie pomysłami, jak powinien ów wyglądać w przyszłym roku.

To dało nam kilka nośnych haseł, w tym o podniesieniu świadczeń socjalnych, ale i o wzroście płacy minimalnej, a także o dodatkowym dniu wolnym od pracy. Gabinet zauważył, że coś w tej kwestii powinien zrobić, aby jego notowania, nie runęły w przepaść, więc zapowiada, że rozważa ustawowe zatwierdzenie dodatkowego dnia wolnego od pracy, podwyżkę płacy minimalnej, a także uhonorowanie i wynagrodzenie pracowników służby zdrowia, za ich trud wniesiony w czasie pandemii.

To oczywiście dopiero zapowiedzi, chociaż mamy już sygnały, że te się urzeczywistnią, a będą realizacją kilku postulatów oraz zaleceń. W przypadku płacy minimalnej takie właśnie przyszło z Komisji Niskich Płac, a nie zdarzyło się w przeszłości, by rząd, odrzucił sugestię podniesienia najniższego wynagrodzenia, chociażby dlatego, że nic go to nie kosztuje. W związku z tym można się spodziewać, że najniższe wynagrodzenie, wzrośnie od przyszłego roku do 10.50 €, za godzinę pracy.

Gdyby gabinet przychylił się do propozycji partii opozycyjnych, mielibyśmy też dodatkowy dzień wolny od pracy, a co ważne, także płatny z kieszeni pracodawców, czyli ci, zapłacą rocznie za 10 „bank holidayów”, nie zaś, jak jest obecnie, za 9.

W przypadku pracowników tzw. pierwszej linii rozważa się przyznanie im jednorazowej premii lub innego dodatku, by podkreślić ich wkład w walkę z pandemię, ale i tutaj, rządu nie będzie to nic kosztować, albowiem wydatkowane na ten cel kwoty pochodzić będzie z pieniędzy przyznanych Irlandii przez Brukselę, natomiast będą to wciąż pieniądze podatników, gdyż pożyczka, będzie musiała zostać kiedyś zwrócona.

Na rządowym stole jest teraz kilka propozycji, w tym ta, która mówi, że tylko pracownicy pierwszej linii, mogą otrzymać dodatkowy dzień wolny od pracy, więc będzie to dla nich swoista gratyfikacja za pracę w pandemii. Rozważana jest też premia dla tej grupy zawodowej, ale tu, minister ds. wydatków Michael McGrath, ostrzegł, że koszty mogą przekroczyć szacunki, więc należy dobrze się zastanowić, zanim podejmie się ostateczną decyzję. Chodzi tu głównie o plany szefa resortu finansów Paschala Donohoe, który z budżetu, jako środki dodatkowe, przeznaczył właśnie 1 mld €, a kwota ta, może być pochłonięta w całości przez służbę zdrowia, więc nie zyska nikt, poza tą grupą zawodową.

Rząd ustami swojego wicepremiera zapowiedział również, że w tych kwestiach, więc płac, dodatkowego dnia wolnego od pracy i dodatków dla niektórych pracowników, a mówi się również o pracownikach służby państwowej, skonsultuje się ze związkami zawodowymi i stowarzyszeniami branżowymi, by decyzja była najlepsza z możliwych.

W tej sprawie wypowiedział się również premier Micheál Martin, a stwierdził, że jego gabinet ciężko pracuje, aby dopracować przyszłoroczny budżet i uwzględnić w nim wszystkie wnioski.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Dlaczego politycy od
Minister nie zmieni
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська