Irlandzki rząd już dziś przygotowuje grunt pod wsparcie gospodarki w coraz bardziej niestabilnym otoczeniu, a jednym z kluczowych narzędzi tej strategii mają ponownie stać się zagraniczne wizyty ministrów organizowane z okazji Dnia Świętego Patryka, a to wydarzenia, które od lat łączą narodową symbolikę z twardą gospodarczą dyplomacją.
Minister spraw zagranicznych i handlu Helen McEntee zapowiedziała, że tegoroczny cykl wizyt w USA i innych krajach będzie elementem planu „podwojenia” wysiłków na rzecz promocji handlu międzynarodowego. To właśnie ona po raz pierwszy obejmie przewodnictwo w Rządowym Forum Handlowym, które spotka się już po raz dziesiąty od momentu powołania rok temu. Głównym tematem obrad będzie dywersyfikacja rynków oraz wzmocnienie irlandzkiego eksportu. Zapowiedzi te pojawiają się w szczególnym momencie. Ostatnie tygodnie przyniosły napięcia w relacjach handlowych między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, związane z groźbami prezydenta Donalda Trumpa dotyczącymi ceł wobec Wielkiej Brytanii i innych europejskich sojuszników. Choć Waszyngton ostatecznie wycofał się z tych zapowiedzi, powołując się na obowiązujące porozumienia w ramach NATO, sygnał niepewności wybrzmiał wyraźnie.
– Jak pokazały ostatnie dni, niepewność jest wciąż dominującą cechą globalnego środowiska handlowego – podkreśliła McEntee przed spotkaniem Forum. Jej zdaniem rząd konsekwentnie stoi na stanowisku, że odpowiedzią na takie wyzwania może być wyłącznie dialog i zaangażowanie, zarówno w ramach Unii Europejskiej, jak i szerzej, z europejskimi i globalnymi partnerami.
W tym kontekście Dzień Świętego Patryka ma przestać być wyłącznie świętem kultury i diaspory. – Ostatnie wydarzenia pokazały, że musimy podwoić nasze wysiłki, a nasz program na Dzień Świętego Patryka to odzwierciedli, kładąc szczególny nacisk na promocję gospodarki i handlu – zaznaczyła minister Helen McEntee.
W pracach Forum Handlowego udział wezmą także wicepremier i minister finansów Simon Harris, minister wydatków publicznych Jack Chambers, minister rolnictwa Martin Heydon oraz minister stanu ds. europejskich Thomas Byrne. Obecność tego ostatniego wiąże się m.in. z trwającymi napięciami wokół umowy UE–Mercosur, która wciąż budzi silne emocje wśród irlandzkich rolników. W spotkaniach uczestniczyć będzie również minister stanu ds. sztucznej inteligencji Niamh Smyth, a wszystko w kontekście toczących się dochodzeń dotyczących nadużyć związanych z generowanymi przez AI materiałami o charakterze seksualnym.
*
Rządowy daje tym samym jasny przekaz, że w świecie chwiejnych sojuszy i nieprzewidywalnych decyzji wielkich graczy Irlandia zamierza grać ofensywnie, wykorzystując swoje najbardziej rozpoznawalne symbole jako platformę do rozmów o inwestycjach, eksporcie i przyszłych kontraktach. Pamiętajmy jednak, że wielu polityków opozycji od lat krytykuje „Patrykowe” podróże rządu, sprowadzając je do kosztownych, efektownych, lecz rzekomo pustych gestów. To łatwa narracja, dobrze brzmiąca w krótkim cytacie i jeszcze lepiej na konferencji prasowej. Problem w tym, że jest ona uproszczona do granic intelektualnej wygody.
Nie da się bowiem mierzyć zysków gospodarczych wyłącznie liczbą podpisanych umów w tygodniu wizyt. Promocja kraju działa jak inwestycja długoterminowa, więc najpierw jest rozmowa, potem relacja, a dopiero na końcu kontrakt. Irlandia przez lata udowodniła, że potrafi przekuwać miękką siłę, kulturę, diasporę i globalną sympatię wobec wyspy, w bardzo twarde pieniądze. Wiele dzisiejszych inwestycji i umów handlowych ma swoje źródło właśnie w takich, pozornie „symbolicznych” wyjazdach sprzed lat.
Patrzenie na Dzień Świętego Patryka wyłącznie jak na folklor to błąd. To jeden z nielicznych momentów w roku, gdy Irlandia ma niemal gwarantowany dostęp do światowych elit politycznych i biznesowych, bez konieczności dobijania się do drzwi. W czasach globalnej niepewności rezygnacja z takiego narzędzia byłaby nie oszczędnością, lecz działaniem na szkodę wyspy.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Sophie Popplewell on Unsplash

