Rząd rysuje plany otwarcia

Z nieoficjalnych informacji wynika, iż po opublikowaniu planów rządu w kwestii ponownego otwarcia gospodarki, będzie grupa, która mocno się zdenerwuje.

Chodzi oczywiście o sektor pubów, bo ten prawdopodobnie pozostanie zamknięty, a czynne będą mogły być wyłącznie te, które serwują jedzenie. Z doniesień wiemy, że otwarte zostaną restauracje, a zamknięte puby, mają przyczynić się do ograniczenia ilości transmisji koronawirusa.

Wcześniej gabinet otrzymał apel, który podpisany został przez prawie pięciuset restauratorów, właścicieli barów oraz hotelarzy, a ci, domagali się jasnych zasad uruchomienia po blokadzie i to jeszcze przed końcem listopada, by mogli się przygotować do ponownego uruchomienia. We wszystkich przypadkach chodzi o lokale, w których serwuje się posiłki, ale podaje się też alkohol.

W liście do premiera Micheála Martina znalazły się słowa:

– Brak pewności co do decyzji musi się skończyć i potrzebujemy jasnych planów, które nasz sektor będzie w stanie zastosować. Nie ma dobrego powodu, aby Irlandia nadal była traktowana, jako wyjątek w UE, gdzie w przeważającej części sektor restauracyjny oraz hotelarski był i jest traktowany sprawiedliwie.

*

Zastanowić się można w tej kwestii, dlaczego rząd nie jest skłonny do wydania swojej zgody na otwarcie „mokrych” pubów? To w zasadzie proste, a chodzi o klientów, którzy rozgrzani „atmosferą”, zapominają o stosowaniu zasad bezpieczeństwa zdrowotnego, więc noszeniu masek i dystansie społecznym. Może być w tej sprawie jeszcze drugie dno, więc jest to kara, za wcześniejsze zachowania, czyli gromadzenie się na ulicach w pobliżu pubów. Tak doszliśmy do kolejnego pytania, czyli: Czy mniejsza ilość pubów, wpłynie na mniejsze przy nich zbiegowiska? Tu rząd, może się grubo mylić i jak tłumy pojawiały się w okolicach otwartych akurat pubów, tak pojawiać się będą.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Polska-IE: Udostępnij
Łukasz Tygerski: Pr
Ośmiu młodych kier
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian